Koreczki z pieczeni pietruszkowej
Brzmi troszkę dziwnie ale smakuje znacznie lepiej :) Wyjątkowo lubię taką pieczeń, bo jest zupełnie inna od tego, co znamy, co jadamy i do czego jesteśmy przyzwyczajeni. A nowości smakowych nigdy za wiele. No i na ziemno smakuje nawet lepiej niż na ciepło, a przecież o to chodzi, bo jedzenie na imprezę najwygodniejsze jest, gdy nie angażuje nas zanadto, gdy mamy już obok siebie gości.
Tego typu pieczeń możemy zrobić właściwie z każdego mięsa, ale ja lubię połączenie wołowego i pietruszki. Nie lubię zbytnio mięsa wieprzowego, dlatego nawet nigdy z takiego nie próbowałam robić tej pieczeni, ale zapewne jest to kwestia smaku i dodatków, więc myślę, że śmiało można spróbować. |
 |
|
|
|
|
|
 |
 |
|
| * sporo mięsa wołowego mielonego* jeszcze więcej pietruszki – ja przygotowuję proporcje 1 miarka pietruszki : 3 mięsa, więc gdy weźmiemy 3/4 kg mięsa mielonego to pewno potrzebujemy 3 bardzo dużych pęczków pietruszki
* 2-3 jajka
* sól
* pieprz
* masło
*odrobina bułki tartej, ale nie za dużo aby całość nie była zbyt
twarda |
|
| Mięso mieszamy z pociętym pęczkiem zielonej pietruszki, jajkiem, sola, pieprzem, czubata łyżką masła, 2 łyżkami cukru i bułka tartą. Wymieszaną dokładnie ręką, więc wyrobioną masę wykładam do foremki i piekę około 30 minut w nagrzanym piekarniku do 180C. Po schłodzeniu tnę na kwadraciki i po przekłuciu wykałaczką ustawiam na stole. |
|
|
Wyglądają zachęcająco, ale ja mięska nie za bardzo. Ale Mamie taka pieczeń na pewno się spodoba :-) Na pewno nie w wersji koreczkowo – bankietowej, bo strasznie dużo machania ręką na trasie usta -talerz. Ale na chlebku na śniadanko też będzie pyszne.