Ziemniaczane skorupki z rukolą i serem
Bardzo, ale to bardzo lubię te ziemniaczane skorupki. Dość często je serwuję, bo są proste do przygotowania i czasami są po prostu produktem ubocznym pieczonych ziemniaków, gdy miąższ kartoflany wykorzystujemy do innego dania. A szkoda takich cudownych i apetycznych skorupek wyrzucać, więc wymyśliłam kilka lat temu, że podam w nich zieleninę i tak już zostało. Oczywiście każdy może sam napełnić je dowolnymi warzywami lub sałatki, ja wybieram rukolę, gdyż bardzo lubię jej ostrość, kolor i fakturę…
|
|
|
|
|






Piękne! Zdjęcia jak zawsze profesjonalne! Pozdrawiam.
Bardzo dziękuję Majana :-)
Spytam się jak pierwsza naiwna: te skorupki się je? w życiu nie jadłam skórek od ziemniaków :)
Witaj Azzahar, ależ oczywiście, że się je :) Są chrupiące, smaczne i ziemniaczane, bo inaczej się nie da. Moim skromnym zdaniem najlepiej smakują w połączeniu z zieleniną ostrzejszą jak właśnie rukola :) Gdy niczego nie przygotowuję z miąższu ziemniaków, to zwyczajnie go wyrzucam ale skorupki zostawiam do nadziewania :) Ładnie wyglądają i podpieczone w piekarniku przed nadzianiem wspomnianą rukolą, świetnie smakują.
Czym,takie skorupki można jeszcze nadziać żeby później razem z nadzieniem zapiec?
Pozdrawiam serdecznie.
Witaj Beato – jak najbardziej. Ja napełniałam je smażonymi grzybami leśnymi z ziemniaczkami i pietruszką. Oczywiście takie podawałam na ciepło, prosto z piekarnika :)