Pierogi faszerowane kaszą gryczaną, miętą i fetą
Bardzo lubię lepić pierogi, to takie domowe zajęcie, uspokajające, wyciszające, relaksujące no i niestety męczące fizycznie. Zazwyczaj porywam się na ilości wielce hurtowe, gdyż chętnych do zjedzenia nigdy nie jest mało. Jednak po pierwszej setce słabną moje ręce i mąż włącza się do pomagania, w końcu wałkowanie ciasta łatwe nie jest. Jak widać pierogi są świetną pracą dla zespołu, takie rodzinne, domowe gotowanie :) Pierogi należą u mnie do menu wielce pracochłonnego, rzadko serwowanego i generalnie nieczęstym są gościem na moim stole. No, ale jak już są to w ilościach wielkich, tak, że zawsze zostaje jeszcze kilkadziesiąt pierogów, aby je zamrozić na potem. Goście są uprzedzeni, że pierogarnia w dniu dzisiejszym serwuje to i to, no i nie ma przebacz, zjeść wszystko trzeba.
Lubię robić różne pierogi, najbardziej osobiście zajadam się ruskimi pierogami, pierogami z mięsem, z kaszą gryczaną, lub grzybami. Ale goście dostają najczęściej pierogi z kaszą gryczaną, miętą, cebulą i serem feta. Och pachną, są świetne, smaczne, ładne i takie pyszne …. Gotuję je wcześniej, potem studzę, przelewam oliwą i przekładam do dużego naczynia w tym przypadku blachy do pieczenia, przykrywam folią aluminiową i podgrzewam w piekarniku wszystkie naraz, gdy już goście zasiądą do stołu. Czas oczekiwania świetnie spożytkować można na to, co najlepsze zabawę i rozmowę w gronie znajomych.
|
 |
 |
 |
| |
| |
| |
| |
|
 |
 |
|
| Ciasto na pierogi
* 1 kg mąki pszennej ja kupuję poznańską
* 125 gr masła
* 1 jajko
* gorąca woda do otrzymania konsystencji
* szczypta lub dwie soliFarsz:
* 500 gr kaszy gryczanej
* 300 gr fety twardej
* 1 pęczek świeżej mięty, całkiem sporo
* kilka ząbków czosnku przepuszczonych przez prasę
* można dodać albo podsmażoną białą cebulę albo pociętą surową dymkę
* sól i pieprz do smaku.
* ewentualnie trochę masła. |
|
Z mąki, miękkiego masła, jajka, szczypty soli i ciepłej wody wyrabiamy sprężyste ciasto. Troszkę trzeba się napracować, ale warto, bo sprężyste ciasto jest po ugotowaniu ciastem miękkim, więc i pierogi są delikatne. Wody specjalnie nie pisze dokładanie ile potrzeba, dolewajmy ja partiami aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Kaszę gryczana gotuję na sypko, gdy przestygnie dodaję do niej rozgniecioną widelcem fetę, pociętą mięte i cebulę jak również przepuszczony przez praskę czosnek. Wszystko dokładnie mieszam. Jeżeli jest zbyt sypki dodaje troszkę masła.
Ciasto rozwałkowuję dość cienko, szklanką wycina kółka. W kółka nakładam farsz i zlepiam normalnie, bez jakich ceregieli, dogniatając ranty widelcem. Jeżeli ciasto się słabo lepi, należy brzeg posmarować wodą. Takie pierogi gotuję w osolonej wodzie a wypłyną a ciasto się ugotuje. Wyławiam, układam na talerzu, skrapiam oliwką i studzę. Najważniejsze to, żeby się pierogi nie skleiły, bo dziura murowana i farsz latający wszędzie. Takie pierogi można podgrzać w piekarniku lub podsmażyć na patelni. Ja często podgrzewam je również poukładane na blaszcze pod grillem. Ogranicza mi to do minimum pracę i tylko włączyć i wyłączyć piekarnik muszę, a to tylko wtedy, kiedy czasowego wyłącznika nie nastawię.
Podaję posypane solidnie fetą i cebulką dymką. Można je również lekko polać masłem, ale nie koniecznie.
Takie pierogi fantastycznie wyglądają podane w wielkiej misce :) |
|
|
Widzę wzorek widelcem wytłaczany ;o)
Ja też lubię lepić pierogi, na pewno spróbuję pomysłu na nadzienie…
Pinos – a jakże widelcem :) Kupiłam specjalnie takie widelce o długich i płaskich ząbkach, bo moje domowe i imprezowe jakoś zupełnie się do tego nie nadawały :) I teraz można pierogowo poszaleć, chociaż nigdy sobie nie żałowałam hahaha.
Polecam nadziać również pierogi pieczonymi kartoflami ze smażonymi leśnymi grzybami, ryżem z kurkami lub cebulą smażoną z tymiankiem z szałwią i kaszą bulgur.
Pozdrawiam Olga Smile
Ja robię „falbankę” palcami – przejęłam od mamy, i ciężko mi teraz inaczej.
A co do pierogów z grzybami, to w tym roku chce zrobić z pieczonego ciasta serowego z kurkami – czekam tylko na dostawę kurek.