Ryba w cieście, czyli mega atrakcyjny łosoś z cudnym farszem
Wydrukuj ten Przepis
Uwielbiam tą rybę w cieście, jest tak ładna, że zawsze zastanawiamy się najpierw, czy aby niepewno trzeba ją zjadać, bo może tak sobie jeszcze ślicznie na stole poleży. Co się dziwić, nie często na naszych stołach, może nie powinnam tego z takim przekonaniem pisać, a raczej przyjąć bardziej poprawne stanowisko, że na moim stole, ryby w cieście nie często się pojawiają. A szkoda, wielka szkoda, bo są bardzo smaczne i ładne, a uroda dania jest jego wielkim, wielkim atutem.
Do naszej rybki użyłam całego fileta z łososia. Był to łosoś bałtycki, gdyż pozostał mi jeszcze zamrożony z wakacyjnych eskapad nadmorskich, gdzie w portach na plaży można było kupić całe ryby prosto z kutra, no świeższe już być nie mogły. Przywiozłam go w lodówce i nawet nie podejrzewałam, że doczeka aż do świąt, kiedy to stanie się rybą faszerowaną w cieście.
To danie ma to do siebie, że z założenia, gdy je przygotowujemy musimy podjąć ważną decyzję a mianowicie, czy będzie to wariant dania na ciepło, czy też na zimno. Różnica, bowiem tkwi w galarecie, którą zalewa się dodatkowo rybę zasklepiając przestrzeń między ciastem a farszem po jego wystygnięciu.
Jeżeli podaję rybę na ciepło a ręcz gorąco, piekę ją około południa, tak abym musiała ją tylko lekko podgrzać w piekarniku przed samym podaniem, właśnie ostatnio taka rybka pojawiła się na naszym stole w weekend. Była praktycznie identyczna do tej, chociaż mąż stwierdził, że o ile ta na zdjęciu bardziej przypomina karpia, o tyle ta na ciepło wyjątkowo przypominała wielką płoć :) Nie ma łatwo jak walczę z wycinaniem ciasta to raz tak wyjdzie, a raz troszkę inaczej. W sumie nie ma to znaczenia w końcu każde danie jest jedyne i niepowtarzalne :)
Jeżeli natomiast wykorzystuję wariant tej potrawy na zimno jako rybę faszerowaną w cieście, to piekę ją dzień wcześniej, gdyż danie musi całkowicie wystygnąć i schłodzić się w lodówce a następnie mieć dodatkową godzinę na związanie galarety. |
Część ryby do farszu mielę dokładnie i mocno doprawiam chrzanem, koperkiem, śmietaną, duszoną cebulą, gałką muszkatową, czarnym pieprzem i solą Farsz musi być bardzo wyrazisty. Spory mięsisty płat o wielkości około 10 cm na 20 cm wkładam w kawałku, oczywiście bez ości, które wcześniej dokładnie wyjmuję. Takie połączenie fajnie nadaje strukturę i miesza smaki. Efekt faszerowania widać to na poniższych zdjęciach.
Całość przygotowań do momentu włożenia ryby do piekarnika zajmuje mi jakieś 45 minut z krótką przerwą na kawę, więc można spokojnie podejmować się tego dania z rybą w cieście nawet z okazji mniejszych domowych świąt.
Podam proporcje na taką rybkę, jaką ja zrobiłam. Proszę zwrócić uwagę, że prezentuję ją nie na talerzu, a na tacy. Rybka ma około 42 cm długości i około 32cm wysokości z płetewkami. Tu pojawia się dylemat z talerzem, ale na stole stawiam ją na dużej desce do krojenia i problem znika. A sama ryba stanowi fantastyczną ozdobę stołu, bo jest zdecydowanie ciekawa kształtem i smakiem również.
Wzór na rybkę podpatrzyłam w książce Zimna Kuchnia autorstwa Reinhold’a Metz’a i Hans’a Szameitat’a. Bardzo mi się spodobał i powielam go już kolejny rok, gdy chcę zrobić ładną rybę na ciepło lub zimno. Nadawany ciekawy kształt ryby i mój własny przepis na farsz łososiowy jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Wspominałam o niedawnej kolacji, gdy zaserwowałam taką samą rybę w kształcie jak to mąż określił bardziej płotkowatej, ale na ciepło. Tym razem użyłam płata łososia hodowlanego, który kupiłam od razu bez skóry. Należy zawsze pamiętać o wyjęciu ości, bo ich obecność zdecydowanie popsułaby całą ucztę. Nadzienie było jakby bardziej wyraziste w smaku i bardziej pomarańczowe. Oba warianty na ciepło i na zimno bardzo lubię, tyle, że na ciepło stanowi rewelacyjny obiad lub kolację a jak jeszcze podamy taką rybę z wielką misa zielonej sałaty i sosem cytrynowym to już zupełna poezja smaku! |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
| Ten przepis jest moją drugą propozycją w ramach zabawy Kuchnia Świąteczna i Noworoczna

|
|
 |
 |
|
Ciasto
* ½ kg mąki pszennej + jeszcze trochę do regulacji twardości ciasta i posypywania stolnicy
* 7 g suszonych drożdży – opakowanie przeznaczone na ½ kg mąki
* 200 ml ciepłego mleka
* 100 g miękkiego masła
* 1 jajko
* sól
Farsz
* filet z łososia ze skórą waga około 1,5 kg +
* 2 bułki kajzerki z dnia poprzedniego
* 3 czubate łyżki chrzanu
* 250-300 ml gęstej śmietany
* 1 jajko
* kilka łyżek koperku
* sól
* pieprz
* skórka otarta z cytryny
* 2 cytryny
* gałka muszkatowa
Dodatkowo potrzebujemy 1-2 kartki z bloku rysunkowego zwłaszcza, jeżeli rybkę robimy pierwszy raz, za drugim możemy śmiało wycinać kształt „na oko” |
|
Wszystkie składniki ciasta łączymy razem i wyrabiamy do momentu, aż będzie miękkie i elastyczne ja ciasto na bułeczki pszenne. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (ja stawiam je pod halogenami) na około 30 minut, aż podwoi swoja objętość.
W tym czasie rozbieramy filet z łososia. Zdejmujemy skórę i wyjmujemy pęsetą lub cążkami do ryb wszystkie ości. Odcinamy płetwy, jeżeli są i przyglądamy się filetowi. Teraz musimy odciąć jeden kawałek o szerokości około 10 cm i długości 20 cm, umieścić w misce i skropić sokiem z ½ lub całej cytryny. To będzie nasz główny wkład rybny. Pozostałą część ryby, a będzie to około 300g-350g mielimy w robocie z jednym długim nożem. Wyjmujemy rybę i następnie wrzucamy do robota pokruszoną ręką kajzerkę. Miksujemy chwilę aż się rozdrobni, wkładamy ponownie rybę, chrzan, śmietanę, koperek, skórkę otarta z cytryny i sok z 1 – 1,5 cytryny, sól, pieprz, gałkę i całość miksujemy kilka sekund. Powstanie nam w miarę ścisła masa, to znak, że jest gotowa. Teraz mamy czas na mały łyczek kawy, gdyż będziemy poświęcać się rysowaniu. Na kartce z bloku rysujemy dowolny kształt ryby, lepiej aby była pękata, wtedy więcej farszu się zmieści, powinna bardziej przypominać leszcza niż szczupaka, że tak to obrazowo ujmę. Nożyczkami wycinamy rybkę i możemy brać się za ciasto.
Na stolnicy wyrabiamy chwilkę nasze ciasto, przecinamy je na dwie części, z czego jedną troszkę mniejszą a drugą większą. Mniejszą rozwałkowujemy na placek wielkości około 44 na 34 cm. Przykładamy nasz kształt rybki wycięty z kartki i z ciasta wycinamy dokładnie taki sam kształt. Na środek ciasta układamy ½ farszu rybnego. Zostawiamy minimum po 1 cm od krawędzi, aby ciasto się łatwo zlepiło. Na farsz kładziemy łososia a na łososia drugą część farszu. Dokładnie dociskamy i kształtujemy górkę, starając się aby na całym łososiu znajdowała się taka sama ilość farszu. Rozwałkowujemy drugą część ciasta mniej więcej na placek wielkości 48-38 cm. Musi być większy, aby dał radę przykryć górkę z musu ryb. Płat ciasta kładziemy na farsz. Dociskamy ciasto do farszu i delikatnie przechodzimy do krawędzi. Ja ugniatam krawędzie palcem, potem biorę nożyk i odcinam nadmiar ciasta. Krawędzie rybki dogniatam widelcem tak jak pierogi. Teraz czas na płetewki, docinam je z ciasta na dowolną wielkość, trzeba uwolnić wyobraźnię. Kształt płetw i ogona robię drewnianym patyczkiem grillowym, lub łopatką do ciasta dociskając go na całej długości. Łuski wycinam nożyczkami tak, aby nie przebić ciasta. Oczko wycinam wycinarka karbowaną a dziurkę w cieście mniejszą wycinarką okrągłą. W „oko” musimy włożyć rurkę zrobioną ze zwiniętej folii aluminiowej, aby para mogła swobodnie wydobywać się z ryby bez narażania jej na pęknięcie. Rybę smaruję roztrzepanym jajkiem, delikatnie, aby łuski ponownie nie przylepiły do ryby.
Gotową rybę wstawiam do piekarnika początkowo nagrzanego do 220 stopni na 15 minut następnie zostawiam na około godzinę w temperaturze 170 stopni. Jeżeli chcemy podać ją na ciepło, to stawiamy na stole lub ponownie podgrzewamy przed podaniem. Jeżeli natomiast będziemy zalewać rybę galaretką to musimy ją wystudzić do temperatury pokojowej i dodatkowo mocno schłodzić w lodówce.
W garnuszku rozpuszczamy około 0.8 litra wody z bulionowa kostką warzywną, no chyba, że rybę przygotowuję z galaretą z rosołu ale to poza świętami. Żelatynę mieszam w odpowiednich proporcjach w wywarem i lekko schładzam, aż stanie się gęsta. Taką tężejącą galaretką zalewam partiami przez kominek z foli (lub po wyjęciu go przy pomocy lejka) naszą rybę. Robimy to na raty i schładzamy w lodówce w międzyczasie, aby uniknąć wyciekania galarety bokami. Rybkę podajemy, gdy galareta całkowicie zastygnie, kroimy na plastry ale dopiero na stole, jak wszyscy zdążą się na nią napatrzeć :) :)
Zapraszam na instrukcję zdjęciową Ryba w cieście krok po kroku :) |
|
|
Przepis zamieszczony: 20/12/2008 at 07:04 w kategoriach: Ciepłe przekąski – przystawki na karnawał, Dania i przepisy na imprezę, Dania na ciepło na imprezy karnawałowe, Galaretki, Imprezy karnawałowe – jedzenie na karnawał, Jedzenie na imprezy - Party Food, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Kuchnia Świąteczna i Noworoczna, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Rodzice na obiedzie, Ryby i owoce morza, Tarta, quisch, fritata i zapiekanki, W rodzinnym gronie, Ważne imprezy świateczne i weselne, Weekendy i tygodnie kulinarne, Zimne przekąski – przystawki, Zimne przekąski – przystawki na imprezy karnawałowe. Możesz przeglądać odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanał wiadomości Olgi Smile.
Szczęka mi opadła i zaniemówiłem z wrażenia;-) R-E-W-E-L-A-C-J-A!!
O Matko!! Rewelacyjna!! Pani wyobrażnia kulinarna nie zna granic Olgo, moją przeszła już dawno;-))
Niesamowita rybka, nigdy takiej ładnej nie uda mi się zrobić
Olga dowaliłaś z grubej rury ;)
Cudowna ryba i cudowny farsz…. ja tam wyzwań kulinarnych się nie boję;) pomyślę o czymś takim w okolicy Sylwestra :)
Pozdrawiam
Kasia
Wow, Olga jaka świetna !!! CUDOWNA! Masz talent, masz swietne pomysły! Niesamowita jesteś:)
Ps. Ja swoje swiateczne pichcenie pewno dopiero od poniedziałku zaczne :)
Pozdrawiam
Majana
Ojejku, coś niesamowitego!!! Podziwiam Twój kunszt, Olgo. Wspaniałe danie!
W-S-P-A-N-I-A-Ł-A! Patrzę od 10 minut i napodziwiać się nie mogę! Koniecznie muszę spróbować, ale pewnie nie dorównam. Ehhh… Gratuluję pomysłu i w pełni profesjonalnego wykonania!
Oj jej WIELKIE dziękuję za takie piękne komentarze do przepisu z rybką. Bardzo Wam dziękuję za tyle miłych słów pod moim adresem i adresem rybki.
Z całego serca polecam ten przepis, jest zdecydowanie prosty, tylko wygląda skomplikowanie. Taka ryba zawsze robi duże wrażenie na gościach a nie jest jakoś wybitnie trudna. Gdybyście chciały robić taką rybkę a macie jakieś pytania, chętnie coś podpowiem. Wtedy się umówimy i będziemy na halo :)
A właśnie, właśnie, zapomniałam napisać, że gdy będziecie cięły ją na stole to koniecznie zaczynajcie, w obu wersjach zimnej i ciepłej, zawsze od ogona. Wtedy się ładnie trzyma w całości i łatwo idzie porcjowanie. Ja do zdjęcia przecięłam ją zwyczajnie w pół ale to na potrzeby zobrazowania farszu :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Jestem pod wrażeniem! ( i jeszcze ten łosoś :)))
wooooooooooooooow-ale zarypiascie wyglada ……….
Rewelacja! Najpierw szukałam w tekście informacji o takiej rewelacyjnej formie, ale jak przeczytałam że sama ją tak wykrawasz no to “szacunek” jak by to powiedział mój brat :)))
Wow…ale cudeńko. Zaniemówiłam z wrażenia. Po prostu rewelacja :))
Bardzo, bardzo dziękuję :)
Postanowiłam, że jak będę jeszcze raz robiła taką rybkę to zrobię instrukcję zdjęciową krok po kroku, jak formować rybkę, ze zdjęć zawsze będzie prościej :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Normalnie mnie zatkało ! Ale cudo – Olgo , jestem pod ogromnym wrażeniem !
Jestem za instrukcją! :))
Kochana Olgo!
Zapał mam na wigilię wystosować to cudeńko. Oczywiście, że mam też pytania… Co począć, jeżeli nie posiadam robota z jednym , długim nożem? Instrukcja z fotkami jest niezbędna, ponieważ pomysł z łuksami wycinanymi nożyczkami mnie powalił a nie mam pojęcia jak to wykonać:)
Pozdrawiam
Instrukcja w takim razie będzie :) :) :)
Zezetka – jak nie masz robota z długim nożem, to może masz innego, który posłuży do rozdrabniania. Może być to blender ale najpierw miksuj rybę ze śmietaną i jajkami, potem dopiero dodaj bułkę, przyprawy i koperek. Może być to też maszynka do mielenia lub inny robot, bo bez robota rozdrabniającego się tu nie obędzie niestety.
Wyjęłam z zamrażalnika kawał łososia, nawet nie wiem skąd się tak wziął :) ale miło jest znaleźć dobrą rybę własnym domu :) nie ma jak zakupy na zapas :)
W takim razie jutro robię ponownie rybę :) :) :) i będę pstrykać krok po kroku :) Może nie będzie pięknie ale za to instruktażowo :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Czekam na instruktaż niecierpliwie. Kawał łososia właśnie przytargałam ze sklepu :)
wow!
:-o,oooooooooo i jeszcze raz oooooooo,zgadzam się z innymi dowaliłaś tą rybką,cholerka,że też mam już zaplanowane menu na święta :-(.Może spróbuję na sylwestra ją zrobić,goście będą siedzieć i tylko będą się wpatrywać w rybkę(zaoszczędzę na sprzątaniu i na pastowaniu podłogi po ,,densiorach”).Pozdrawiam
hihihihi na serio z tą rybką tak jest – stawiasz na stole, a tu zapada cisza, wszyscy się patrzą i wzdychają. Potem nikt nie chce pierwszej porcji, bo rybki nie można ciąć, trzeba na nią patrzeć :) Uprzedzę jednak, że potem się goście oswajają i pochłaniają z radością :)
Kawusia35 – jak będziesz chciała na sylwestra takową rybkę zaserwować, to polecam na ciepło nad ranem lub na zimno na stół z przekąskami :) I tak i tak będzie pięknie i smacznie :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Przyszłam sobie popatrzeć znowu na tę rybkę, bo taka cudowna jest ! :)
Brak slow zeby opisac to arcydzielo:)
o kurcze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Strasznie się cieszę, że rybka tak bardzo się Wam podoba :) Dzięki temu jutro również zrobię tą wersje dania, aby pokazać krok po kroku jak się ją robi. Rodzina nie ma nic przeciwko – ciekawe dlaczego ;) hihihihi Och, że ja nie pomyślałam robiąc ją w ostatnim tygodniu dwukrotnie o dokumentacji zdjęciowej, ale nic straconego hihihihi Jutro od rana jestem w pełnej gotowości!
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Olga
świetny pomysł
(jak zobaczyłam Twoją rybę podesłałam linka przyjaciółce i planuje ją zrobić)
Lukrecja – super :)
Już mam wszystko gotowe, ciasto urosło, farsz wymieszany ale dodałam jeszcze do niego podsmażoną cebulę (dla odmiany) zaraz przystępuję do formowania :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Zapraszam na instrukcję zdjęciową Ryba w cieście krok po kroku :)
Smacznego :):):)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Instrukcja jest super ! Masz Olgo cierpliwość – nie chciałoby mi się wycinać tylu łusek – za nerwowa jestem ;)))
abbra – dziękuję :) Wycinanie idzie raz dwa, więc nie jest zbytnio męczące :)
Lecę opisywać śledzie korzenne, bo są to jedne z najsmaczniejszych śledzi jakie kiedykolwiek robiłam i jadłam!
PS. Mam emblemat, mam emblemat. Udało mi się wstawić na stronie http://www.gravatar.com/ i działa :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Nie jem rybek, ale ta wygląda wspaniale! :)
Uwielbiam ”wycinanki”. :) Co do zdjęć ”krok po kroku” przypuszczałam mniej więcej jak ją przygotowałaś, ale pomysł z łuskami przy użyciu nożyczek… Tego się nie spodziewałam, pięknie. :)
Pozdrawiam!
Dzień dobry Olgo :)
Czy wiesz, że jesteś idealnym, wręcz wymarzonym materiałem na żonę? Świetnie gotujesz, urządzasz (jestem na 100% przekonana) fantastyczne przyjęcia, masz pasję i głowę pełną pomysłów, a do tego, jak dziś zobaczyłam na zdjęciach, jesteś piękną kobietą :) Powiedz swojemu mężowi, że szczęściarz z niego! :))
Olgo-to po prostu dzieło sztuki!
Brak mi słów by odpowiednio to opisać i brak odwagi by spróbować zrobić to samej!
Chylę czoła!
Przesyłam Świąteczno-Noworoczne usciski i pozdrowienia!
czy ta rybke mozna robic z łososia wedzonego??
aneta – będzie bardzo słona, ryby wędzone mają to do siebie, że po upieczeniu, usmażeniu lub ugotowaniu są nieznajdliwie słone.
Z wędzonego łososia może zrobić tartę (łosoś w kawałeczkach, śmietana, koperek, ciasto francuskie, jajka) makarony z sosem (łosoś w kawałeczkach, śmietana, biały pieprz, koperek). Możesz zrobić terriny, bo są rewelacyjne (takie pasztety śmietanowe w formie stałej). Co poza tym … zjeść z bułeczką i masełkiem :) Podpowiem, że wędzonego łososia możesz mrozić. Najlepiej pociąć w kawałki i pakować w torebki dokładnie w takiej ilości, jaką wykorzystasz na raz.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Jak zobaczyłam ten przepis w książce ZIMNA KUCHNIA to pomyślałam,że jest nie do wykonania, a tu proszę jeszcze piękniej niż w książce, po prostu cudo. pozdrawiam
Kasia – dziękuję bardzo :) Jak pisałam wzór na rybkę podpatrzyłam w książce Zimna Kuchnia autorstwa Reinhold’a Metz’a i Hans’a Szameitat’a jednak kryje w sobie mój własny przepis na farsz łososiowy, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Czasami zapiekam dokładnie taki sam farsz tylko w cieście francuskim w formie prostokąta lub kulebiaka! Taż jest rewelacyjny, wtedy nie zalewam go już galaretą a stawiam na stole na ciepło, do tego sałata, białe wino i rewelacja!
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Wygląda suuuuuuper:)))Spróbuje zrobić na wigilię.Z tej podanej ilości to na ile osób?Hmm ja potrzebuję na 8-10? Chylę czoła i pozdrawiam :)))
Gabi – zależy jak bardzo masz głodną rodzinę :) Abym mogła odpowiedzieć na pytanie, napisz, czy łosoś będzie podany na ciepło jako danie obiadowe, czy na zimno jako jedna z przystawek.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Ooooooooooooo dziękuję za odpowiedź:) ależ mi miło.Szczerze mówiąc śniła mi się ta ryba pół nocy:) Muszę zrobić i koniec.Rybka ma być na ciepło,jako ta “główna” to na 8-10 osób chyba dwie prawda?I takie pytanko konkretne mam ,jeśli dwie to piec oddzielnie? a drugie,mam dwa małe bąble,które nie lubią jak mama jest zajęta;),będzie dobra jak zrobię dzień wcześniej i w wigilię odgrzeję?Czy nie ryzykować i zrobić na świeżo.Ech,żebym czegoś nie zepsuła.Co tu jest najważniejsze?:)Pozdrawiam.Acha,składniki na śledziki korzenne dziś nabyłam i zamierzam podać.I jeszcze te musztardowe.Hmm,to pierwsza wigilia całkowicie w moim wykonaniu.Także mam wieeeelką nadzieję,że nie zawiodę się na przepisach,bo będzie klops;)
Gabi – już piszę :) Możesz zrobić dwie rybki lub jedną super pękatą, zważywszy na świąteczne dania, których jest zawsze masa i nie wiem, czy aż dwie sztuki pójdą, ale nie ma strachu na zimno, też jest super. Spokojnie rybki przygotuj dzień wcześniej upiecz dość delikatnie, aby się nie przypaliły jakoś specjalnie (będą drugi raz pieczone), jeżeli mają czekać na innej blaszce na jutrzejsze zjedzenie, to wystudź i przenoś z blachy dopiero jak będą zimne lub nie ruszaj najlepiej ;) Ja, gdy podaję to zsuwam nawet na ciepło na wielki talerz, staram się ich nie podnosić. Podgrzewaj je przez góra 30 minut (tak samo blachy przestaw w połowie pieczenia) w temperaturze około 180 C. Przed podgrzewaniem wystaw ryby wcześniej na 3 godziny z lodówki, aby osiągnęły już temperaturę pokojową.
Osobiście jestem niecierpliwa, też mam dziecko i nie mam nadmiaru czasu w trakcie świątecznych przygotowań, z tego powodu ulepiłabym dwie ryby i piekła je razem. W połowie pieczenia zmieniłabym rybki półkami, tą z dołu na górę, a z góry na dół, oczywiście z całą blachą :) Nie sugeruj się ściśle temperaturą, każdy piernik grzeje inaczej, obserwuj i w razie czego pisz :) Piecz o 15 minut dłużej w 170 C, bo w końcu są dwie rybki, w 220 C trzymaj jedną na górze potem zmiana i druga na górna półkę – mniej więcej po 10 minut.
Co jest ważne, głównie grubość ciasta, powinno być dość grube, im cieńsze tym trudniej robi się łuski i można niechcący naciąć grzbiecik :) Mocno dociskaj ciasto podczas zlepiania góry i dołu (krok po kroku jest fotograficzny w instrukcji przepisu) czyli ciasta po ułożeniu farszu i filetu. I tyle :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Oj,dzięki bardzo:)Zrobię chyba jedną najwyżej trochę więcej farszu,a drugą inną na ciepło.Z jednej po kawałku chyba też na 8-10 osób wystarczy?Dam znać czy wyszło:) Jeszcze raz dzięki za troskę.A zaraz sie za te śledzie korzenne zabieram,hmm jak dzieci pozwolą,bo przedszkolak jeszcze szaleje,a niemowlak co chwilę woła;)Pozdrawiam.Wesołych świąt.I smacznych.
witaj Olgo ,mam pytanie co do śmietany o jaką konkretnie chodzi?
magda – ja zazwyczaj używam 18% Piątnica bo jest gęsta :) ale może być każda inna, byle o gęstej konsystencji.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Ryba się piecze:))) oby zjadliwa była;) Wesołych.
Gabi – no ba, mam nadzieję :) :) :) Również zdrowych i wesołych świąt życzę :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Już piszę-rybka wyszła cudna i pyszna :))) chociaż ja sceptyczna co do farszu byłam ;) środek pyszny,ciasto mięciutkie i grubsze (użyłam drożdży do chleba).Trochę inaczej niż na Twoich fotkach,farsz wypełniał rybkę po brzegi,tak,że jakby co nie miałabym jak wlać galarety.Pyszne było,takie soczyste (farsz rzadszy zrobiłam) i inaczej ułożyłam,także po przekrojeniu była rybka i farsz na zmianę jak w torcie:) Dzięki za przepis,na pewno jeszcze powtórzę:)))
Gabi – no to tym bardziej się cieszę, że ryba fajnie wyszła i jesteś zadowolona. Bardzo zaciekawił mnie farsz, który po przekrojeniu wyglądał jak warstwy tortu, świetny pomysł! Musiało być pięknie i pysznie!!!
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Wow! Trzeba przyznac, ze robi wrazenie! Wyglada bajkowo… Musze sie pochwalic, ze wlasnie te rybke postanowilam zrobic na Świeta no i udalo sie. :) Kazdy byl zachwycony! Dziekuję za wspaniały przepis! Pozdrawiam serdecznie.
lonka08 – bardzo ale to bardzo się cieszę, że ryba się udała. U nas też zawsze jest gwiazdą wieczoru :) :) :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Szczena mi opadła! Jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich zdolności. Napisz,proszę czy taką rybkę można przygotować wcześniej i zamrozić.Czy drożdże można zastąpić takimi w kostce? Jeśli tak, to ile ich dać?
Ala – cieszę się, że rybka się Tobie podoba :) Rybkę możesz przygotować i zamrozić jak najbardziej, nawet z żelatyną (jeśli wypełniałabyś nią przestrzenie po wystudzeniu ryby) ale wtedy podać możesz ją tylko na zimno. Oczywiście, możesz użyć świeżych drożdży. Ja generalnie stosuję przelicznik 1:2, czyli, jeżeli jest w przepisie użyłam 7 gram suszonych, to zastąpiłabym je 14 gram świeżych :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Pytam o ten sposób dlatego, że w czerwcu organizuję większą imprezę i mam taki pomysł, żeby jak najwięcej potraw zrobić wcześniej( nie wiem, czy mi się to uda).Twój przepis na rybkę wydaje się być znakomity i chciałabym z niego skorzystać, ale ze względu na pracochłonność tej potrawy przygotowałabym ją wcześniej.
Póki co zamówiłam przed chwilą Twoją książkę “Smak imprezy”.Mam nadzieję, że coś z niej wybiorę na swoją uroczystość. Jeśli pozwolisz odezwę się za jakiś czas i zapytam, czy wybrałam dobre menu.