Olga Smile

Pasztet z żurawiną i ziemniakami

7 października 2009
Autor: Olga Smile
Gdy w poniedziałek wybrałam się na zakupy do delikatesów Alma natrafiłam na świeżą żurawinę poukładaną w styropianowych tackach. Ucieszyłam się jak rzadko, bo żurawina w innej formie niż suszona, jest w naszym klimacie nielada rarytasem. Tania może nie jest, ale kto powiedział, że smaczne i zdrowe jedzenie musi mało kosztować. Jedynie, co mnie zdziwiło, to kraj pochodzenia owej żurawiny a mianowicie USA. Tu dopadła mnie krótkotrwała refleksja, że jedna Chiny nie zalewają naszego rynku we wszystkich sektorach i chociaż pominięto, zapewne nie opacznie, ale jednak rynek spożywczy. Ciekawe swoją drogą, jak długo owa żurawina podróżowała i ile czasu zajęło jej znalezienie się na półce sklepowej od momentu zebrania. Zapewne nie można jej nazwać świeżutką „prosto z krzaka”, niemniej jednak, tak właśnie smakowała i wyglądała. W każdym razie natychmiast znalazła się w moim koszyku i ucieszona pognałam ze spożywczą zdobyczą do domu, aby przygotować pasztet z żurawiną.
Jako, że trwa teraz Ziemniaczany Sezon 2009 owy pasztecik pasował jak ulał do kanonu dań ziemniaczanych. Zapewne nie za sprawą samego mięsa, ale właśnie sowitego dodatku kartofli, które czynią pieczeń zwartą, soczystą i znacznie jaśniejszą niż wszystkie inne klasyczne pasztety.
Od kilu lat zaczęłam dodawać ziemniaki do części pasztetów pieczonych. Stało się to dosłownie przez przypadek, ale ponoć najlepsze przepisy właśnie rodzą się z przypadku. Pierwszy raz ziemniaki posłużyły mi do zagęszczenia pieczeni pasztetowej, gdy byłam na opisywanej już diecie bezglutenowej. W takich wypadkach trzeba sobie radzić, a jak widać da się, a ze swojej strony obiecuję, że efekt jest zdecydowanie świetny.
Mając doświadczenie z przeróżnymi pieczeniami i zapiekankami przyzwyczajona byłam do dodawania bułki tartej, kaszy czy jajek, aby masa była zwarta. Gdy chcę zwiększyć ich soczystość posiłkuję się owocami w postaci pociętych drobno lub przetartych wręcz jabłek, gruszek czy nawet śliwek. Każdy sposób jest dobry o ile efekt nas zadowala smakowo.
Żurawina sama w sobie znajduje się tylko na wierzchu. Trzyma się ładnie w zwartej formie, gdyż jest obtoczona w żelatynie rozpuszczonej w minimalnej ilości rosołu. Daje to bardzo fajny efekt wizualny a smakowo wyjątkowo urozmaica danie. Lekka kwaskowości, soczystość i pękanie owoców w ustach wzbogacają pieczeń rewelacyjnie więc sama z siebie smakuje wprost wyśmienicie.
A właśnie, właśnie, mięso do pasztetu najpierw gotowałam do miękkości, tym razem była to pręga wołowa  na której powstał rosół, zjedzony zresztą ze smakiem, a z pozostałość powstał pasztet z ziemniakami i żurawiną.
 
 
 

Ten przepis jest moją drugą propozycją w ramach zabawy Ziemniaczany Sezon 2009

 

* 1,5  kg mięsa wołowego
* 500 g surowych ziemniaków
* 3 jajka
* garść suszonej żurawiny
* 100 g świeżej żurawiny
* 3 łyżki żelatyny
* sól
* czarny pieprz
Do malaksera włożyłam mięso, obrane i pokrojone w kostkę surowe ziemniaki, jajka, żurawinę suszoną, przyprawy i całość miksowałam około 3 minut do momentu, aż masa osiągnęła jednolitą, kremową konsystencję. Przełożyłam ją do natłuszczonej formy pasztetowej i piekłam około godziny w temperaturze 200 stopni, na dolnej półce piekarnika. Następnie pasztet wyjęłam z piekarnika i schłodziłam w temperaturze pokojowej. Po kilu godzinach, gdy pasztet był już zimny w miseczce wymieszałam żelatynę z kilkoma łyżkami rosołu, do tego, aby się dobrze rozpuściła wspomogłam się (a właściwie ją) kąpielą wodną. Do takiej płynnej galarety włożyłam świeżą żurawinę, wymieszałam dokładnie tak, żeby każde ziarenko zyskało lepiącą otoczę. Owoce przełożyłam na pasztet i całe danie chłodziłam w lodówce przez kolejną godzinę. Po tym czasie nadaje się do jedzenia i zdobienia stołu :)

Zamieszczone w Dania i przepisy na imprezę, Galantyny, musy, terriny i balotyny, Imprezy karnawałowe – jedzenie na karnawał, Jedzenie na imprezy - Party Food, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Pasty do chleba, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Przetwory domowe, Tarta, quiche, fritata i zapiekanki, W rodzinnym gronie, Ważne imprezy świateczne i weselne, Weekendy i tygodnie kulinarne, Ziemniaczany Sezon 2009, Zimne przekąski – przystawki, Zimne przekąski – przystawki na imprezy karnawałowe |

NEWSLETTER z przepisami Olgi Smile - wpisz email:

Olga Smile

Moje książki
  • Ekspresowe dania i drinki na spotkania

    Ekspresowe dania i drinki na spotkania

    Współczesność zmusza nas do szybkiego życia, zakupów dokonywanych w pośpiechu i ekspresowego przygotowywania obiadów dla całej rodziny. Nie inaczej ma się sprawa ze spotkaniami w gronie znajomych, często również w tym przypadku nie możemy poświęcić zbyt dużo czasu na gotowanie, wymyślanie i stylizowanie potraw. Książka Ekspresowe dania i drinki na spotkania jest odpowiedzią na liczne e-maile i pytania Czytelników, co przygotować, aby na stole szybko pojawiły się ładne i smaczne posiłki ze stosownymi drinkami dla gości. Oczywiście, wszystkie proponowane przeze mnie dania są dobrane, jak zawsze, według przyświecającej mi zasady: ...

    ...więcej

  • PRZETWORY – Domowe receptury przez cały rok

    PRZETWORY – Domowe receptury przez cały rok

    Uwielbiam przygotowywać przetwory, ponieważ są dla mnie symbolem domowego ogniska i tradycji. Czuję się dużo spokojniejsza, gdy moja spiżarnia jest pełna. Mam wtedy pewność, że zimą będę mogła nakarmić rodzinę, odparowując najbliższym możliwość cieszenia się wspaniałymi smakami. Co roku dokładnie planuję, co stanie na półkach w mojej zacisznej spiżarni. Czasami oglądam ze wszystkich stron słoiki, zdarza się, że ustawiam je tak, aby pasowały do siebie kolorami. Uwielbiam te chwile przeglądania półek z pełnymi smaku przetworami. Dżemy, konfitury, marmolady, galaretki, musy, chutneye i pasty przygotowuję przez okrągły rok. O ile latem ...

    ...więcej

  • BIESIADA – Przyjęcie w swojskim stylu

    BIESIADA – Przyjęcie w swojskim stylu

    Uwielbiam polską kuchnię, jej różnorodność i przywiązanie do tradycji. Podczas biesiad z przyjaciółmi serwuję rozmaite dania mojej młodości, które pamiętam z przyjęć u rodziców czy dziadków. Staram się zbierać rodzinne przepisy i anegdoty. Są one dla mnie odzwierciedleniem polskiej kuchni, tej naszej, własnej i najlepszej. Wiele mówią o życiu, a także uczą prostej radości spędzania wspólnego czasu z rodziną, znajomymi i przyjaciółmi. W tej książce znajduje się 150 wspaniałych przepisów na dania biesiadne w polskim stylu. Można wybierać spośród bogatej propozycji zimnych dań, aby goście mogli cieszyć się domowym smalcem ...

    ...więcej

  • Wielkanoc – świąteczna kuchnia mojej babci

    Wielkanoc – świąteczna kuchnia mojej babci

    W tym miesiącu ukazała się moja druga autorska książka, tym razem zawierająca 150 przepisów na świąteczne wielkanocne dania. Przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie są symbolem rodzinnych tradycji. Dla mnie stanowią niezwykle ważny element kobiecego - domowego świata. Chciałabym bardzo, aby moje dziecko znało rodzinne przepisy i umiało o nich opowiedzieć swoim dzieciom. Wtedy po ugotowaniu czy upieczeniu jakiegoś dania czuć będzie tę wewnętrzną radość i spokój, że jest cząstką rodziny, która trwa już od wielu lat i trwać będzie. To są właśnie korzenie, a im silniejsze korzenie, tym okazalsze drzewo. Wielkanoc ...

    ...więcej

  • Książka Smak Imprezy

    Książka Smak Imprezy

    Z wielką przyjemnością informuję, że zapowiadana książka mojego autorstwa Smak Imprezy będzie miała swoją premierę na rynku 22 marca 2010, a dostępna jest już w sprzedaży w księgarni wydawcy Klubie Dla Ciebie. W tej książce znajdziesz przepisy na dobre jedzenie, na zabawę, na relaks i receptę na przygotowanie menu na imprezy. Wszystkie dania można przygotować, zanim przyjdą goście w myśl zawsze obowiązujące u mnie zasady Nie stój przy garach, gdy goście za stołem! Spokojnie zdążysz przygotować się tak jak lubisz, wziąć relaksującą kąpiel, umalować się, uczesać i odpowiednio ubrać, tak aby czuć ...

    ...więcej

1 2 3 4 5

12 Responses to Pasztet z żurawiną i ziemniakami

  1. Tilianara on 7 października 2009 at 08:38

    Bardzo podoba mi się ten pasztet. Musi być piękną ozdobą stołu :)

  2. negresca on 7 października 2009 at 09:27

    Bardzo ciekawy i oryginalny pomysł na dodanie ziemniaków do pasztetu. Muszę koniecznie wypróbować:) A czy żurawinę można jeść na surowo? przyznam, że nigdy jej w takiej postaci nie próbowałam.

  3. Ewelosa on 7 października 2009 at 09:53

    Olgo wiesz ja ostanio robiłam żurawinę na zimę do słoiczków – na straganie Pani miała tylko 30 dkg a ja potrzebowałam kilogram. Następnego dnia była świeża dostawa żurawiny ależ ona piekna była a jaka duża. A tak poza tym to wpadłam na szatański pomysł :) meila Ci napiszę :)

    A co do pasztetu – oj skradłabym taki plaster na świeżutki chlebek.

    serdecznie pozdrawiam

  4. zemfiroczka on 7 października 2009 at 11:12

    Z tą żurawiną wygląda naprawdę ciekawie.

  5. Grazyna on 7 października 2009 at 11:52

    Jaki śliczny i apetyczny! Robię czasem pasztety ale na zagęszczenie ziemniakami bym nie wpadła :)

  6. ola on 7 października 2009 at 18:36

    Wygląda wspaniale, chętnie zjadałbym kawałeczek :)

  7. Ewelosa on 8 października 2009 at 18:58

    Olgo :) niespodzianka czeka :)

  8. Marianka on 11 października 2009 at 12:25

    Ciekawy pomysł- muszę wypróbować pasztet z ziemniakami.

    Jeżeli chodzi o świeżą żurawinę to zawsze zaopatruję się w nią na krakowskim Starym Kleparzu, gdzie piętrzy się na straganach obok innych leśnych skarbów:). Robię z niej głównie konfiturę na zimę… A cena? Śmieszna- ok. 15zł/kg

    Pozdrawiam

  9. Krokodyl on 13 października 2009 at 20:34

    Bardzo mi się przepis podoba i sobie zapisuję, bo w tym tygodniu na pewno zrobię. :-) Domyślam się, ze ziemniaki mogą tu dobrze smakować. Byłam zachwycona dodatkiem ziemniaków do pączków, nie było ich czuć, ale dały cudowna puszystość. Smakowały tak, ze tęsknię za tymi pączkami. :-) Dam znac, jak mi się powiodło z pasztetem. :-)) Pozdrawiam :-))

  10. pyza na polskich dróżkach on 8 grudnia 2009 at 21:36

    Olga, Ty zdaje mi się jesteś z Warszawy lub okolic, prawda? Bo jeśli tak, to polecam targ przy metrze Wawrzyszew (wyjście od strony ul. Wolumen). To taki targ z prawdziwego zdarzenia, jak za dawnych czasów – byłam zachwycona, kiedy go odkryłam w tym roku, myślałam, że już takich nie ma! Targ odbywa się we wtorki i piątki. Bardzo, bardzo polecam!

    I tam właśnie zaopatrzyłam się w tym roku stopniowo w ponad 10 kg świeżutkiej żurawiny! Po 16-20 zł/kg. I ja osobiście polecam zdecydowanie tę mniejszą – jest znacznie lepsza w smaku. W porównaniu do niej ta większa nie ma go prawie wcale!

    Aha, na tym targu żurawina była za każdym razem, kiedy tam byłam (a bywałam często, bo był to okres przetworowy ;)), przez jakieś 1,5 miesiąca.

    Mam nadzieję, że przydały Ci się te uwagi.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ania

  11. Olga Smile on 8 grudnia 2009 at 21:46

    Ania – bardzo dziękuję za informację o targu. Pojawię się tam na dniach, bo bardzo jestem ciekawa takich miejsc. Czasami jest tak, że trzeba przeczesać pół Warszawy aby dostać składniki, których szukam. Nie to, żebym poszukiwała jakiś wyjątkowo wyrafinowanych dodatków, ale czasami nawet te powszednie w określonym czasie są trudne do dostania. Jeszcze raz dziękuję, za cenną wskazówkę!
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  12. Renata on 9 grudnia 2009 at 12:39

    A ja ozdobię żurawiną mój ,,firmowy” pasztet rybny, mniam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*