Wegańskie gołąbki z fioletowej kapusty nadziewane kaszą gryczaną i imbirem
Gołąbki z fioletowej kapusty są jedną z kilku moich propozycji dań dla świątecznych gości będących na diecie wegańskiej i wegetariańskiej. Zazwyczaj domowe gołąbki kojarzą mi się z ryżem, dużą ilością delikatnego mielonego mięsa i wyśmienitym, gęstym, słodkim sosem pomidorowym. Niedoścignioną mistrzynią w tworzeniu rewelacyjnych gołąbków jest moja mama, która co jakiś czas przygotowuje dla domowników wielki garnek gołąbków. Podziwiam jej pracowitość i determinację przy kuchni, bo mi zwyczajnie nie chce się walczyć z gołąbkami i zdecydowanie odświętnie decyduję się na przyrządzenie jakieś propozycji gołąbkowej.
U nas w domu jako nadzienie gołąbków używało się mięsa drobiowego mielonego, smażonej cebulki, jajek, pieprzu ziołowego a jako wypełniacza ugotowanego białego ryżu. Wiem, że niektórzy dodają do farszu kaszy jęczmiennej, jednak moje smaki dzieciństwa podpowiadają mi, że jedyną właściwą kaszą jest ryż ;)
Tym razem przygotowałam słodko-ostrą propozycję dla wegan i wegetarian. Z fioletową kapustą świetnie komponuje się palona kasza gryczana o orzechowym smaku, kandyzowany imbir dodający jej ostrości i cytrynowego aromatu, jabłka osładzające i całość i będące jakby pomostem łączącym rozmaite smaki. Do farszu dodałam jeszcze smażoną cebulkę i sowitą garść suszonych daktyli, które pocięłam wcześniej na mniejsze kawałki, aby bezproblemowo wymieszały się z farszem i równomiernie w nim rozprowadziły.
Jako dodatek smakowy i wizualny użyłam odrobiny świeżych listków tymianku – efekt był wręcz zdumiewający. Gołąbki są pyszne, smakują wszystkim, którzy ich spróbowali, nie pozostawiając mi większego wyboru, ja tylko zakasać rękawy i zabrać się za zdejmowanie kolejnych liści z główki fioletowej kapusty. |
 |
|

|
 |
|
| Ten przepis jest moją czwartą propozycją w ramach zabawy KUCHNIA ŚWIĄTECZNA I NOWOROCZNA 2009

|
|
|
 |
 |
| Podana porcja składników wystarczy do przygotowania 12 gołąbków.
* 1 fioletowa kapusta
* 300 g kaszy gryczanej palonej
* 3 jabłka
* 100 g imbiru kandyzowanego
* 70g daktyli suszonych
* sól
* czarny pieprz
* 1/2 łyżeczki listków tymianku
* 500 ml wywaru lub bulionu warzywnego w razie potrzeby więcej |
|
Pierwszym i najtrudniejszym zadaniem jest zdjęcie liści z kapusty tak, aby ich nie porwać. Do tego celu potrzebny nam jest garnek na tyle duży, aby weszła do niego cała kupiona wcześniej kapusta. Zagotowujemy wodę, wycinamy głąb z kapusty i wkładamy ją do garna z gotującą się wodą, przykrywamy pokrywka i czekamy. Mniej więcej, co 2-4 minuty uda nam się bez większego problemu zdjąć jeden lub dwa liście i wyjąć je na talerz. Pozostała część kapusty gotuje się nadal. Woda nabierze granatowej barwy, ale tak ma być, wszytko jest w porządku. W ten sposób musimy pozyskać minimum 12 zgrabnych listków z których zetniemy dodatkowo nadmiar twardej łodyżki, która mocowała liść do główki kapusty. W efekcie cały liśc powinien być mniej więcej tej samej grubości i jednakowo elastycznej..
Kaszę gryczaną (ja wybrałam w torebkach) gotujemy w osolonej wodzie do półmiękkości, zajmie to mniej więcej połowę czasu, wskazanego na opakowaniu. Kasza musi urosnąć, ale jeszcze się nie rozpadać. Gdybyśmy do farszu użyli surowej – sypkiej kaszy, w trakcie rośnięcia rozerwałaby liście i powstałoby coś na kształt jednolitej masy z kapustą. Kasza ugotowana zupełnie na miękko, podczas duszenia w gołąbku rozpadłaby się doszczętnie, więc też niebyt dobrze. W każdym razie staramy się ugotować kasze ta, aby nie była ani zbyt miękka ani za twarda.
Na patelni podsmażamy cebulkę pociętą w kostkę do momentu, aż osiągnie piękny złoty kolor. W misce mieszamy ugotowaną kapustę gryczaną z podsmażoną cebulką, obranymi i startymi na tarce jabłkami, tymiankiem, pociętymi drobno daktylami i kostkami imbiru kandyzowanego. Farsz dokładnie mieszamy, solimy i nakładamy porcjami w liście.
Ja układam sobie liści na dłoni, na jego środek nakładam dwie czubate łyżki farszu, składam najpierw lewy, potem prawy bok, następnie cieńszą część liścia, a na samą górę tą, z której ścięliśmy nadmiar twardego włókna. Całość spinamy wykałaczką.
Zawiniątka układam ciasno w płytkim i rozłożystym rondelku lub na patelni tak, aby gołąbki leżały w jednej warstwie. Wlewamy bulion, przykrywamy pokrywką i dusimy na małym gazie około 40-60 minut, praktycznie do czasu aż cały sos zostanie wchłonięty przez kaszę.
Podajemy na ciepło. Gołąbki można bez straty smaku i wyglądu podgrzewać i podawać rodzinie lub gościom. |
|
|
Bardzo ciekawy przepis – jabłka i daktyle z kaszą gryczaną, chyba tego spróbuję :)
Próbowałam kiedyś zrobić gołąbki z tej kapusty, ale niestety nie wyszły…
Isadora – wychodzą, wychodzą :) Kapusta fioletowa vel czerwona ma grubsze i twardsze liście, które trzeba dłużej obgotować przed zdjęciem. Dodatkowo każdego gołąbka dobrze jest zabezpieczyć przed rozpadaniem – ja zrobiłam to wykałaczką :) Uważam, że do filetowej kapusty pasuje nadzienie wegetariańskie a do białej mięsne. Pewnie to kwestia przyzwyczajanie i smaków dzieciństwa :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
W modrej kapuście równie dobrze smakuje farsz mięsny, wiem bo sprawdziłam, gołąbki zrobione w ten sposób są nieco słodsze od tradycyjnych ale równie pyszne :)
Pani Olgo, czy moglaby Pani polecic, z czym takie golabki podac? wygladaja tak pysznie i… inaczej! czy moze one tak same, bez sosu nawet, tworza danie?
panna przechodzien – ja podawałam gołąbki soute, na dużym talerzu z gałązkami tymianku. W środku są miękkie i soczyste, pasowałyby do nich lekkie sosy z nutą owocową.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Gołąbki niebo w gębie choć ja zrobiłam je z małą zmianą (pod męża). Mój Rafcio nie może zbytnio rozkoszować kapustą jednak to danie zrobiło na nim nie małe wrażenie-cytuję”Ania te gołąbki są lepsze od tych „normalnych” Pani Olgo ponowny ukłon dla kolejnego dania.Jak pisałam wcześniej na tym nie przestanę…
a102 – super, że zmieniasz i dostosowujesz!!! Wielokrotnie pisałam i zrobię to jeszcze raz, kuchnia to nie matematyka i nie należy sztywno trzymać się przepisów, bo będzie to źródłem lekkich frustracji lub niedopasowań smakowych! Osobiście uwielbiam taką wersję gołąbków, mogłabym jeść i jeść … gorzej z obieraniem kapusty z liści hihihihihi
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile