Gdy na dworze plucha, zimno lub śnieżnie potrzebuję zjeść coś ciepłego, co cieszy, poprawia nastrój, rozwesela i daje mi nadzieję na przetrwanie zimnicy w oczekiwaniu na lato. Nie jestem stworzona do zimny, automatycznie myślę o kalorycznym jedzeniu, cieple kominka, wieczorze pod kocykiem z kubkiem ciepłego kakao i dobrą lekturą. Goście zimą również oczekują na ciepły posiłek, w końcu po otrzepaniu butów ze śniegu, zdjęciu z siebie płaszczy, kurtek i czapek, marzymy o pachnącym i gorącym talerzu czegoś pysznego. Jestem łakomczuchem, zimą gotuję znacznie więcej niż latem, więcej też jem i mimo wyrzutów sumienia z powodu pochłanianych kalorii często sobie folguję.
Kotleciki kojarzą mi zazwyczaj z się z mięsem smażonym z cebulką lub grzybami, obtoczonym w bułce i zrumienionym na patelni z odrobiną tłuszczu. Wynika to zapewne z przyzwyczajeń dzieciństwa i kuchni mojej mamy, która przygotowywała wspaniałe pulpety, kotlety mielone i gołąbki. Każde danie z udziałem mięsa mielonego w jej wykonaniu było pyszne.
Ja natomiast uwielbiam kotleciki w wersji warzywnej. Czasami wystarczy połączyć kilka prostych składników, aby uzyskać świetny efekt smakowy, wręcz bajeczny. Na pozór ta wyśmienitość zupełnie nie pasuje do pospolitego ziemniaka i jest odległa od brukselki. Jednak kilka składników uzupełnia się nawzajem, przenika zapachem, aromatem, aby w efekcie stworzyć wspaniałe i proste jednocześnie danie.
Do takich smakołyków zaliczam właśnie moje domowe ziemniaczane kotleciki z brukselką i bekonem. Przygotowuję ich zawsze znacznie więcej niż potrzeba, świetnie smakują rano z sosami, podgrzane w opiekaczu ach, rozkosz dla podniebienia.
Brukselka nie była częstym gościem w moim rodzinnym domu, kojarzy mi się jako rozgotowana kulka w zupie warzywnej. Gdy zaczęłam, jakby troszkę od niechcenia i z przekory własnej eksperymentować z brukselką zupełnie byłam zaskoczona tym, jakie wspaniałe dania można przy jej udziale tworzyć, wystarczy dbać o to, aby była jędrna, zielona i dobrze wyglądała, wtedy odwdzięczy się słodkim smakiem z lekką pikanterią.
Nie przykładam jakiejś szczególnej uwagi do kształtu kotlecików, staram się tylko, aby były w miarę wielkością, wtedy łatwiej się smażą.
Ziemniaki gotuję, studzę i obieram z łupiny. Na łyżce masła podsmażam pocięta cebulę z bekonem i oddzielonymi listami brukselki. Łączę warzywa z pogniecionymi widelcem ziemniakami. Całość dokładnie mieszam dodając mąkę i jajo. Chwilkę wyrabiam dłonią i doprawiam solą i pieprzem. Zmoczonymi dłońmi formuję małe kotleciki, które obtaczam w bułce i smażę na oliwie do czasu aż będą złote i chrupiące. Układam je na blasze wyściełanej papierem do pieczenia, która będzie czekała na moich gości pod rusztem w piekarniku. Gdy nadejdzie czas jedzenia, kotleciki podgrzeję przez chwilkę i podam z dużą misą sałaty.
Współczesność zmusza nas do szybkiego życia, zakupów dokonywanych w pośpiechu i ekspresowego przygotowywania obiadów dla całej rodziny. Nie inaczej ma się sprawa ze spotkaniami w gronie znajomych, często również w tym przypadku nie możemy poświęcić zbyt dużo czasu na gotowanie, wymyślanie i stylizowanie potraw. Książka Ekspresowe dania i drinki na spotkania jest odpowiedzią na liczne e-maile i pytania Czytelników, co przygotować, aby na stole szybko pojawiły się ładne i smaczne posiłki ze stosownymi drinkami dla gości. Oczywiście, wszystkie proponowane przeze mnie dania są dobrane, jak zawsze, według przyświecającej mi zasady: ...
Uwielbiam przygotowywać przetwory, ponieważ są dla mnie symbolem domowego ogniska i tradycji. Czuję się dużo spokojniejsza, gdy moja spiżarnia jest pełna. Mam wtedy pewność, że zimą będę mogła nakarmić rodzinę, odparowując najbliższym możliwość cieszenia się wspaniałymi smakami. Co roku dokładnie planuję, co stanie na półkach w mojej zacisznej spiżarni. Czasami oglądam ze wszystkich stron słoiki, zdarza się, że ustawiam je tak, aby pasowały do siebie kolorami. Uwielbiam te chwile przeglądania półek z pełnymi smaku przetworami. Dżemy, konfitury, marmolady, galaretki, musy, chutneye i pasty przygotowuję przez okrągły rok. O ile latem ...
Uwielbiam polską kuchnię, jej różnorodność i przywiązanie do tradycji. Podczas biesiad z przyjaciółmi serwuję rozmaite dania mojej młodości, które pamiętam z przyjęć u rodziców czy dziadków. Staram się zbierać rodzinne przepisy i anegdoty. Są one dla mnie odzwierciedleniem polskiej kuchni, tej naszej, własnej i najlepszej. Wiele mówią o życiu, a także uczą prostej radości spędzania wspólnego czasu z rodziną, znajomymi i przyjaciółmi. W tej książce znajduje się 150 wspaniałych przepisów na dania biesiadne w polskim stylu. Można wybierać spośród bogatej propozycji zimnych dań, aby goście mogli cieszyć się domowym smalcem ...
W tym miesiącu ukazała się moja druga autorska książka, tym razem zawierająca 150 przepisów na świąteczne wielkanocne dania.
Przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie są symbolem rodzinnych tradycji. Dla mnie stanowią niezwykle ważny element kobiecego - domowego świata. Chciałabym bardzo, aby moje dziecko znało rodzinne przepisy i umiało o nich opowiedzieć swoim dzieciom. Wtedy po ugotowaniu czy upieczeniu jakiegoś dania czuć będzie tę wewnętrzną radość i spokój, że jest cząstką rodziny, która trwa już od wielu lat i trwać będzie. To są właśnie korzenie, a im silniejsze korzenie, tym okazalsze drzewo.
Wielkanoc ...
Z wielką przyjemnością informuję, że zapowiadana książka mojego autorstwa Smak Imprezy będzie miała swoją premierę na rynku 22 marca 2010, a dostępna jest już w sprzedaży w księgarni wydawcy Klubie Dla Ciebie.
W tej książce znajdziesz przepisy na dobre jedzenie, na zabawę, na relaks i receptę na przygotowanie menu na imprezy. Wszystkie dania można przygotować, zanim przyjdą goście w myśl zawsze obowiązujące u mnie zasady Nie stój przy garach, gdy goście za stołem!
Spokojnie zdążysz przygotować się tak jak lubisz, wziąć relaksującą kąpiel, umalować się, uczesać i odpowiednio ubrać, tak aby czuć ...
Właśnie znalazłam brakujące ogniwo do mojego menu świątecznego…dzięki Pani Olgo. Dołożę od siebie sos grzybowy, mam nadzieję,że nie pogryzie się z brukselką,? Wspaniałe przepisy i takaż ich autorka. Podziwiam, będę tu często!
elka – dziękuję bardzo za miłe słowa :) Spokojnie możesz dodać suszone zmielone podgrzybki, namoczone wcześniej grzyby leśne czy podsmażone pieczarki. Dla wielbicieli leśnych smaków, będzie to zdecydowanie propozycja przypadająca do gustu. Wcześniej pokazywałam już kotleciki z grzybkami Niebanalne ziemniaczane kotleciki grzybowe Cieszę się, że będziesz do mnie wpadać, zapraszam do zaprenumerowania newslettera, który rozsyłany jest za każdym razem, gdy pojawia się nowy przepis, czyli średnio trzy razy w tygodniu.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Martuś on 11 stycznia 2010 at 02:02
kocham tę stronę, kocham, kocham! uwielbiam czytać Twoje wstępy do przepisów, w sumie właśnie po to tu wchodzę, bo gotować – nie gotuję, przynajmniej na razie. Ale gdy zacznę, wiem kto będzie moim kuchennym guru – Nigella Lawson i Olga Smile :)
Kate on 12 stycznia 2010 at 20:27
Właśnie skończyłam robić te placuszki i są po prostu fantastyczne! Powiem że nie spodziewałam się aż takiej pyszności.
Dzięki za przepis :)
Kate – to super :) :) :) hihihihi obyś nie musiała smażyć placuszków dla współpracowników męża na lunch jak wszyscy złożą zamówienia ;) oj wtedy miałabyś nie lada zadanie, a czasami trudno nie poczęstować kolegów :) :) :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Ania on 21 stycznia 2010 at 12:43
Kotleciki przepyszne! już drugi raz je robiłam, dziękuję bardzo za przepis. Proste, szybkie, smaczne danie! Pozdrawiam serdecznie autorkę bloga! Jesteś niesamowita!
Ania – serdecznie dziękuję za tak miłe słowa! Strasznie się cieszę, że kotleciki smakują i masz ochotę przygotować je kolejny raz :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Monika on 13 kwietnia 2010 at 18:25
A czy można te placuszki upiec w piekarniku pomijając smażenie?
Monika – można :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
magduha on 6 września 2011 at 10:57
pani Olgo.jestem zakochana w pani przepisach.probuje po kolei wszystkiego.pasta z fety zrobila u mnie furrore.a kotleciki z bekonem i brukselka……rewelacja.ja uwielbiam te „rozgotowane kulki w zupie warzywnej”:):)wiem ze niewielu jest smakoszy brukselki,ale ja ją uwielbiam.cudowny przepis.najbardziej urzeka mnie w pani przepisach to ze wszystko jest takie proste.nie ma tu jakichs specjalnie wyszukanych skladnikow ale efekty sa naprawde zaskakujace.nastepna w kolejce jest rolada szpinakowa i tatar z pieczarek:)
dziekuje
magduha on 6 września 2011 at 11:02
moj maz bardzo sceptycznie podchodzi do potraw ktorych nie zna.jego mama gotuje bardzo,bardzo tradycyjnie.dla niego prawdziwy obiad to schabowy ,ziemniaki i mizeria .jak widzi nowa potrawe to zawsze patrzy hmmm…tak dziwnie:) ale teraz mu mowie ze to z przepisu pani Olgi wiec odpowiada „no to ok” :):)
magduha – dziękuję bardzo, Pani komentarz jest dla mnie bardzo cenny, bo właśnie dzielenie się przepisami i zadowolenie innych po przygotowaniu dania z mojego przepisu jest dla mnie największą nagrodą. Zapraszam na moją główna stronę http://www.OlgaSmile.com
Pozdrawiam ciepło Olga
Szukam w przepisie brukselki :( chyba sobie poszła:)
Jak one apetycznie wyglądają! W sam raz na zimowe dni :)
Sonieczka – o proszę, brukselka wagarowiczka ;) już ją sprowadziłam do przepisu :) :) :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
No to teraz mogę je robić, pozdrawiam.
Właśnie znalazłam brakujące ogniwo do mojego menu świątecznego…dzięki Pani Olgo. Dołożę od siebie sos grzybowy, mam nadzieję,że nie pogryzie się z brukselką,? Wspaniałe przepisy i takaż ich autorka. Podziwiam, będę tu często!
elka – dziękuję bardzo za miłe słowa :) Spokojnie możesz dodać suszone zmielone podgrzybki, namoczone wcześniej grzyby leśne czy podsmażone pieczarki. Dla wielbicieli leśnych smaków, będzie to zdecydowanie propozycja przypadająca do gustu. Wcześniej pokazywałam już kotleciki z grzybkami Niebanalne ziemniaczane kotleciki grzybowe Cieszę się, że będziesz do mnie wpadać, zapraszam do zaprenumerowania newslettera, który rozsyłany jest za każdym razem, gdy pojawia się nowy przepis, czyli średnio trzy razy w tygodniu.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
kocham tę stronę, kocham, kocham! uwielbiam czytać Twoje wstępy do przepisów, w sumie właśnie po to tu wchodzę, bo gotować – nie gotuję, przynajmniej na razie. Ale gdy zacznę, wiem kto będzie moim kuchennym guru – Nigella Lawson i Olga Smile :)
Właśnie skończyłam robić te placuszki i są po prostu fantastyczne! Powiem że nie spodziewałam się aż takiej pyszności.
Dzięki za przepis :)
Kate – bardzo się cieszę, że placuszki smakowały, też je bardzo lubię :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Olga, co więcej następnego dnia zrobiły furorę w pracy męża, bo sobie je zabrał na obiadek :D Jestem teraz” idealną żoną” heh :))
Kate – to super :) :) :) hihihihi obyś nie musiała smażyć placuszków dla współpracowników męża na lunch jak wszyscy złożą zamówienia ;) oj wtedy miałabyś nie lada zadanie, a czasami trudno nie poczęstować kolegów :) :) :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Kotleciki przepyszne! już drugi raz je robiłam, dziękuję bardzo za przepis. Proste, szybkie, smaczne danie! Pozdrawiam serdecznie autorkę bloga! Jesteś niesamowita!
Ania – serdecznie dziękuję za tak miłe słowa! Strasznie się cieszę, że kotleciki smakują i masz ochotę przygotować je kolejny raz :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
A czy można te placuszki upiec w piekarniku pomijając smażenie?
Monika – można :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
pani Olgo.jestem zakochana w pani przepisach.probuje po kolei wszystkiego.pasta z fety zrobila u mnie furrore.a kotleciki z bekonem i brukselka……rewelacja.ja uwielbiam te „rozgotowane kulki w zupie warzywnej”:):)wiem ze niewielu jest smakoszy brukselki,ale ja ją uwielbiam.cudowny przepis.najbardziej urzeka mnie w pani przepisach to ze wszystko jest takie proste.nie ma tu jakichs specjalnie wyszukanych skladnikow ale efekty sa naprawde zaskakujace.nastepna w kolejce jest rolada szpinakowa i tatar z pieczarek:)
dziekuje
moj maz bardzo sceptycznie podchodzi do potraw ktorych nie zna.jego mama gotuje bardzo,bardzo tradycyjnie.dla niego prawdziwy obiad to schabowy ,ziemniaki i mizeria .jak widzi nowa potrawe to zawsze patrzy hmmm…tak dziwnie:) ale teraz mu mowie ze to z przepisu pani Olgi wiec odpowiada „no to ok” :):)
magduha – bardzo mi miło, dziękuję za miłe słowa :)
Smacznie pozdrawiam Olga
magduha – dziękuję bardzo, Pani komentarz jest dla mnie bardzo cenny, bo właśnie dzielenie się przepisami i zadowolenie innych po przygotowaniu dania z mojego przepisu jest dla mnie największą nagrodą. Zapraszam na moją główna stronę http://www.OlgaSmile.com
Pozdrawiam ciepło Olga