Kacze udka w pomarańczach z imbirem | Smak Imprezy.pl


Olga Smile

Kacze udka w pomarańczach z imbirem

27/01/2010
Autor: Olga Smile
Miało być dzisiaj niskokalorycznie i delikatnie dla żołądka, jednak z tych planów nic nie wyszło, a to za sprawa kilku tacek z kaczymi udkami. Nie często trafiam na kaczkę porcjowaną, ładnie wyglądającą i niezbyt tłustą na pierwszy rzut oka. Tym razem również nie ja miałam przyjemności dokonać tego zakupu, a popełniła go moja mama, która zawsze trafia na jakieś fenomenalne oferty, promocje czy wyprzedaże. Nie wiem, dlaczego, ale mnie one najczęściej omijają, chociaż czasami kupię świetne sery dojrzewające w promocji :) Oj wtedy sobie nie żałuję i kupuję, a potem pichcę i zajadam. Ale nie ma tego złego, skoro mama kupiła udka kacze i poprosiła abym przygotowała je na wystawny obiad, to z wielką przyjemnością przystąpiłam do dzieła, nie wielkopomnego, ale smacznego i na potrzeby naszego podniebienia aż nadto wystarczającego.
Uwielbiam kaczkę, mimo, że tłuściutka to w kategorii smaku zajmuje u mnie drugie miejsce, zaraz po gęsi, bo gęsi nie mają sobie równych. Gdy przygotowuję gęś zawsze mam mieszane uczucia z racji wspomnień z okresu, gdy byłam nastolatką, a było to tak. Moi rodzice mieli działkę na pojezierzu brodnickim, wśród pięknych lasów, pól i rybnych jezior mały drewniany domek w typie brdy stanowił rewelacyjną odskocznię od warszawskiego tempa, gwaru i dawał prawdziwą szansę na odpoczynek. Jeździliśmy tam w weekendy przez większą część roku, latem na wakacje i czasami wczesną zimą, aby spuścić wodę z termy i zamknąć działkę na czas mrozów. Obok działek rekreacyjnych mieściło się gospodarstwo rolne, które zapewne było tam pierwsze a działki powstały po sprzedaży, części gruntów nad jeziorem. W owym gospodarstwie były gęsi, które wiodły wspaniałe życie wolnych ptaków, chodziły swobodnie po całej okolicy, miały dostęp do jeziora, świeżego pożywienia i całymi dniami przesiadywały na nabrzeżu w szuwarach. Wyjątkowo lubiłam te wielkie białe ptaki z niesłabnącą wzajemnością zresztą. Gdy kucałam gęsi podchodziły i delikatnie skubały mnie po kolczykach, asystowały mi podczas kąpieli w jeziorze, czasami nawet na tych krzywych nóżkach chodziły całym stadem ze mną do pobliskiego sklepu, gdzie grzecznie czekały przed wejściem.

Był to dziwny rok, przyjaźni z dużym stadem białych gęsi, naszego porozumiewania się bez słów i wspaniałej koegzystencji na skraju jeziora. Gdy lato się skończyło, ja wróciłam do szkoły i na działkę jeździliśmy tylko w weekendy, gęsi niezmiennie przychodziły z samego rana przywitać się … jednak za każdym razem było ich mniej. Strasznie przeżywałam, że gęsi znikały, a przecież dobrze wiedziałam gdzie, w końcu były zwierzętami mięsnymi. Czułam się zupełnie bezradna. Po kilku tygodniach przywitały nas tylko trzy ptaki, w następny weekend nie przyszła rano żadna gęś, pamiętam jak mocno przeżyłam to rozstanie, gdyż stanowiło dla mnie brutalne zderzenie z rzeczywistością. Nigdy już tak nie przyjaźniłam się z gęsiami, jak owego magicznego lata. Czasami tak sobie myślę, że jeżeli będę mieć kiedyś możliwość, to obok mojego domu, będzie nieduży staw, a w nim będzie pływało stadko zwykłych, białych gęsi kupionych na pobliskim targu. Są to ptaki wyjątkowe pod każdym względem, u mnie znajdą swoje miejsce na ziemi na młode i stare lata.









* * 8 udek kaczych
* 3 pomarańcze
* 2 jabłka
* 2 cytryny
* spory kawałek świeżego korzenia imbiru
* 4 cebule
* tymianek
* 500 ml wody
* 2 łyżki miodu
* 100 g rodzynek
* całkiem sporo soli
* kilka łyżek oliwy
Udka solę i obsmażam na oliwie. Na dnie formy do pieczenia układam cebule pocięte w piórka, obrany i pocięty w plastry imbir i plastry sparzonej pomarańczy. Na cebuli, imbirze i pomarańczy układam ciasno uda kacze. Całą brytfankę dopełniam pociętymi pomarańczami, jabłkami w kawałkach, rodzynkami, cytrynami w plastrach, wodą z miodem i tymiankiem. Jeszcze dodaję sporą szczyptę soli i wstawiam brytfankę do piernika nagrzanego do 220 C na około 2 godziny. Udka podaję z bułką, winem i uśmiechem na twarzy ;) Są PYSZNE!

  • Facebook
  • Share/Bookmark

Zamieszczone w Dania i przepisy na imprezę, Dania na ciepło na imprezy karnawałowe, Dania na ciepło na obiadokolację lub nad ranem, Imprezy karnawałowe – jedzenie na karnawał, Jedzenie na imprezy - Party Food, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Mięsa pieczone i wędliny, Rodzice na obiedzie, W rodzinnym gronie, Ważne imprezy świateczne i weselne |

NEWSLETTER z przepisami Olgi Smile - wpisz email:

Olga Smile

Moje książki
  • Ekspresowe dania i drinki na spotkania

    Ekspresowe dania i drinki na spotkania

    Współczesność zmusza nas do szybkiego życia, zakupów dokonywanych w pośpiechu i ekspresowego przygotowywania obiadów dla całej rodziny. Nie inaczej ma się sprawa ze spotkaniami w gronie znajomych, często również w tym przypadku nie możemy poświęcić zbyt dużo czasu na gotowanie, wymyślanie i stylizowanie potraw. Książka Ekspresowe dania i drinki na spotkania jest odpowiedzią na liczne e-maile i pytania Czytelników, co przygotować, aby na stole szybko pojawiły się ładne i smaczne posiłki ze stosownymi drinkami dla gości. Oczywiście, wszystkie proponowane przeze mnie dania są dobrane, jak zawsze, według przyświecającej mi zasady: ...

    ...więcej

  • PRZETWORY – Domowe receptury przez cały rok

    PRZETWORY – Domowe receptury przez cały rok

    Uwielbiam przygotowywać przetwory, ponieważ są dla mnie symbolem domowego ogniska i tradycji. Czuję się dużo spokojniejsza, gdy moja spiżarnia jest pełna. Mam wtedy pewność, że zimą będę mogła nakarmić rodzinę, odparowując najbliższym możliwość cieszenia się wspaniałymi smakami. Co roku dokładnie planuję, co stanie na półkach w mojej zacisznej spiżarni. Czasami oglądam ze wszystkich stron słoiki, zdarza się, że ustawiam je tak, aby pasowały do siebie kolorami. Uwielbiam te chwile przeglądania półek z pełnymi smaku przetworami. Dżemy, konfitury, marmolady, galaretki, musy, chutneye i pasty przygotowuję przez okrągły rok. O ile latem ...

    ...więcej

  • BIESIADA – Przyjęcie w swojskim stylu

    BIESIADA – Przyjęcie w swojskim stylu

    Uwielbiam polską kuchnię, jej różnorodność i przywiązanie do tradycji. Podczas biesiad z przyjaciółmi serwuję rozmaite dania mojej młodości, które pamiętam z przyjęć u rodziców czy dziadków. Staram się zbierać rodzinne przepisy i anegdoty. Są one dla mnie odzwierciedleniem polskiej kuchni, tej naszej, własnej i najlepszej. Wiele mówią o życiu, a także uczą prostej radości spędzania wspólnego czasu z rodziną, znajomymi i przyjaciółmi. W tej książce znajduje się 150 wspaniałych przepisów na dania biesiadne w polskim stylu. Można wybierać spośród bogatej propozycji zimnych dań, aby goście mogli cieszyć się domowym smalcem ...

    ...więcej

  • Wielkanoc – świąteczna kuchnia mojej babci

    Wielkanoc – świąteczna kuchnia mojej babci

    W tym miesiącu ukazała się moja druga autorska książka, tym razem zawierająca 150 przepisów na świąteczne wielkanocne dania. Przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie są symbolem rodzinnych tradycji. Dla mnie stanowią niezwykle ważny element kobiecego - domowego świata. Chciałabym bardzo, aby moje dziecko znało rodzinne przepisy i umiało o nich opowiedzieć swoim dzieciom. Wtedy po ugotowaniu czy upieczeniu jakiegoś dania czuć będzie tę wewnętrzną radość i spokój, że jest cząstką rodziny, która trwa już od wielu lat i trwać będzie. To są właśnie korzenie, a im silniejsze korzenie, tym okazalsze drzewo. Wielkanoc ...

    ...więcej

  • Książka Smak Imprezy

    Książka Smak Imprezy

    Z wielką przyjemnością informuję, że zapowiadana książka mojego autorstwa Smak Imprezy będzie miała swoją premierę na rynku 22 marca 2010, a dostępna jest już w sprzedaży w księgarni wydawcy Klubie Dla Ciebie. W tej książce znajdziesz przepisy na dobre jedzenie, na zabawę, na relaks i receptę na przygotowanie menu na imprezy. Wszystkie dania można przygotować, zanim przyjdą goście w myśl zawsze obowiązujące u mnie zasady Nie stój przy garach, gdy goście za stołem! Spokojnie zdążysz przygotować się tak jak lubisz, wziąć relaksującą kąpiel, umalować się, uczesać i odpowiednio ubrać, tak aby czuć ...

    ...więcej

1 2 3 4 5

9 Responses to Kacze udka w pomarańczach z imbirem

  1. Grazyna on 27/01/2010 at 08:48

    Kacze udka, imbir, pomarańcze… Trafiłaś dziś idealnie w moje smaki! Zapisuję do zrobienia :)

  2. ewcia251 on 27/01/2010 at 09:23

    Pysznie się prezentują, ale ja niestety mam alergię na cytrusy i mój synek też:(
    czym mogłabym je zastąpić?

  3. Olga Smile on 27/01/2010 at 09:49

    ewcia251 – cytrusy możesz zastąpić jabłkami, suszonymi owocami zwłaszcza rodzynkami, motelami, brzoskwiniami, granatem lub samym sokiem z granatów. Wspaniale pasuje do nich imbir a takie połączenie z kaczką komponuje się wprost genialnie!
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  4. majka on 27/01/2010 at 13:03

    Wspaniale wspomnienia Olgo. Nie wiedzialam, ze gesi to takie madre ptaki :)

    Kaczke i ja lubie, nawet bardziej niz kurczaka. Chetnie skorzystam w Twojego przepisu bo idelanie trafilas w moj gust :))

    Pozdrawiam cieplo.

  5. Gosi@ on 27/01/2010 at 13:16

    Olgo-jak zwykle wspaniale wyglada u Ciebie !!!! i rowniez tym razem,niby tak prosto,a jednak wykwintnie :)rowniez zapisuje sobie do zrobienia przy okazji gosci,tym bardziej,ze kaczke lubimy generalnie,choc mysle ,ze i zwykle kurzece uda tez smakowac beda :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

  6. Ania on 27/01/2010 at 17:35

    Olgo – fantastycznie się prezentuje ta kaczka – w takim połączeniu – to jak dla mnie ideał!

  7. emiga on 27/01/2010 at 22:33

    …wzruszyłam się czytając o tych gęsiach! Coś o tym wiem:-(

  8. Olga Smile on 27/01/2010 at 23:32

    Bardzo dziękuję za wszytskie komentarze do tego przepisu. Bardzo lubię przygotowywać dania z udziałem mięsa na słodko, są świetną odskocznią od klasycznej kuchni, dają poczucie ekskluzywności i przełamania rutyny.

    To stado gęsi często „chodzi mi po głowie” i tak już od wielu lat. Jest takim wspomnieniem niecodziennego spotkania z przyrodą, wspaniałego połączenia ciekawości tych ptaków, ich inteligencji z łatwością nawiązywania kontaktu z człowiekiem, o ile on tylko na to pozwoli. Jednocześnie te wakacje był przełomem, który pozbawił mnie złudzeń „dobrego świata”. Nie żyłam w izolacji, wiedziałam skąd bierze się mięso ale nie przychodziło mi do głowy, że ktoś może zjeść „moje” zwierze. A tak właśnie traktowałam owe gęsi, jak przyjaciół, jak psa, którego miałam, ja towarzyszy letniego czasu. One ginęły a ja ani tego nie przewidziałam, ani nic nie mogłam poradzić.
    Mam kilka zdjęć z owymi ptakami w rodzinnym albumie, jak tylko się do nich dokopię to pokażę stadko radosnych, gęgających, opierzonych ptasich przyjaciół. A gęgały rewelacyjnie, gdy kąpałam się w jeziorze, otaczały mnie, pływały w koło, podskubywały jakby starały się to niewydarzone ptaszysko bezpióre asekurować by nie utonęło. … Wspaniałe wspomnienie, wprowadzające mnie w wyjątkowo nostalgiczny nastrój!
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  9. iwonetka on 06/08/2010 at 00:24

    Wyglądają pysznie….ale kaczka jest dla mnie ptaszydłem zbyt tłustym ;) Spróbuję to samo zrobić z kurczakiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*