Olga Smile

Czekoladowa poezja ze szczyptą chili

29/01/2010
Autor: Olga Smile
Zima w tym roku daje mi się wszystkim we znaki. Śnieg po kolana na podwórku, zimno, każdy wyjazd z domu to prawdziwa wyprawa. Gdy patrzę przez okno, staram się nawet nie zerknąć na termometr, bo przechodzą mnie dreszcze na samą myśl wyjścia na mróz. Z kubkiem białej kawy o orzechowo-waniliowym aromacie stojąc przy oknie oglądam poranne wyprawy liska, który dzisiaj patrolował swoje terytorium razem z towarzyszką lub dzieckiem. Piękne widoki natury, małe stadko pięciu saren, lisy na łące, płomykówka polująca na wróbelki w karmiku, sikorki siedzące na słonince, sielsko za oknem oj sielsko, ale dlaczego tak zimno?
Zbliża się wyczekiwany weekend, tym razem będzie odpust zupełny i na imprezowym stole pojawi się czekoladowa poezja ze szczyptą chili. Oczywiście nie sama, stanowić będzie zakończenie sobotniego obiadu, ale za to jakie, pyszne zakończenie, z przytupem;)
Mam słabość do czekolady i nawet powoli nie odmawiam chociażby małego kawałka czarnej słodkości. Co z tego, że dwa razy nie zjem kawałka sernika czekoladowego czy małej szklaneczki musu, skoro za trzecim razem odpuszczę sobie i pójdę na całość. Dzieje się tak najczęściej, gdy znajdę się w pobliżu lodów Hagen dazs’a lub kawiarni Wedel z czekoladowymi rozkoszami dla podniebienia. Stoję wtedy przy ladzie, biję się z myślami, zjeść – nie zjeść, aż wreszcie poddaję się i zamawiam wielką porcję lodów lub ciasta. Potem wyrzuty sumienia mnie trapią, co dziwne nie jest, bo skoro dwa razy się oparłam pokusie, to i trzeci raz mogłam.
Tym razem nie zamierzam ani siebie, ani znajomych wystawiać na próbę, a tym bardziej się umartwiać. Najzwyczajniej w świecie mam w planach zjeść spory kawałek musu czekoladowego, do tego z wielkim uśmiechem na twarzy. Dodatek chili jeszcze zwiększy ilość endorfin, więc radości będzie co niemiara.







* 600 ml śmietany tortowej 36%
* 100 g cukru pudru
* 30 g żelatyny
* 100 g białej czekolady
* 125 g czekolady gorzkiej lub wytrawnej
* szczypta ostrej papryki
* 1 ciemna polewa czekoladowa
Odmierzam 500 ml śmietany i ubijam ją na sztywną masę. Gdy śmietana będzie gęsta, ciągle ubijając dodaję przesiany cukier puder. Następnie podgrzewam 100 ml śmietany i dodaję do niej pokruszoną gorzką lub wytrawną czekoladę i szczyptę papryki chili. W 100 ml gorącej wody rozpuszczam dokładnie żelatynę, jeśli są jeszcze gródki wstawiam kubek do kąpieli wodnej. Białą czekoladę rozdrabniam na taką wielkość, aby ładnie wyglądała w masie czekolady ciemnej. Do bitej śmietany dodaję rozpuszczoną czekoladę w śmietanie i żelatynę. Mieszam delikatnie, ale bardzo dokładnie, aż wszystkie składniki się połączą i dodaję pokruszoną białą czekoladę. Masę śmietanową przekładam do dowolnej natłuszczonej formy i pozostawiam do zastygnięcia. Podaję czekoladową poezję z polewą i cukrem pudrem.

13 Komentarzy to “ Czekoladowa poezja ze szczyptą chili ”

  1. syma on 29/01/2010 at 09:05

    o matko….jestem na diecie, ale chyba pójdzie na marne, bo bardzo mnie kusi zrobienie tej czekoladowej euforii…uwielbiam Pani stronkę !!!

  2. Olga Smile on 29/01/2010 at 09:51

    syma – oj znam ten problem :) Bardzo lubię to pianowe ciasto. Ma konsystencję pianki czekoladowej, coś pomiędzy ptasim mleczkiem a sernikiem. Osobiście uwielbiam ją wyjątkowo i muszę sobie wydzielać. Z drugiej strony, co to za wydzielanie, w końcu sama przed sobą skutecznie schować nie potrafię ;)
    Bardzo się cieszę, że lubi Pani moją stroną, to największa nagroda za dzielenie się przepisami i pomysłami na smaczne dania imprezowe.
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  3. abbra on 29/01/2010 at 10:29

    Wygląda bardzo kusząco ! Bardzo lubię czekoladowe desery :)
    Na takie mroźne, zimowe dni to świetny poprawiacz humoru ( i dodatkowo rozgrzewacz ) – czyli dwa w jednym :)

  4. Alinka on 29/01/2010 at 10:47

    Apetycznie wygląda! Kiedy patrzę, to ta czekolada rozpływa się w moich ustach:)

  5. buncia on 29/01/2010 at 14:07

    Hmmm.. muszę spróbować.
    Pytanie – czy do bitej śmietany mam wlać gorącą kremówkę z czekoladą i gorącą żelatynę, czy czekać, aż ostygną?

    Pozdrawiam!!!

  6. Ewelosa on 29/01/2010 at 14:50

    Olgo pianka ehh – wspaniała to za mało powiedziane. Cieszę się bardzo, że wracasz do Nas :)

    serdecznie pozdrawiam i ściskam

  7. Olga Smile on 29/01/2010 at 15:35

    Alinka – oj rozpływa się, uwielbią tą rewelacyjną słodycz czekolady, delikatność musu i chrupiące w środku białe kawałeczki.
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  8. Majana on 29/01/2010 at 18:09

    Och wow! niesamowite! Nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć, zatkało mnie ;))

    Pozdrawiam!:-)

  9. Olga Smile on 30/01/2010 at 01:23

    Majana – daje słowo, musik pycha :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  10. Olga Smile on 30/01/2010 at 01:24

    Ewelosa – dziękuję bardzo :) Wracam, wracam jeszcze kilka dni i znów jestem gotowa na dłuższe pogaduszki :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  11. Olga Smile on 30/01/2010 at 01:30

    buncia – ja czekam na tyle, aby czekolada była przestudzona ale ciągle płynna (najlepiej temperatura pokojowa) – dodana szybo schładza się w śmietanie :) . Najpierw wlewam czekoladę (mieszam) a w drugiej kolejności żelatynę bo szybko zastyga. Woda z żelatyną też musi mieć płynną konsystencję, również najlepiej temperaturę maksymalnie pokojową.
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  12. Olga Smile on 30/01/2010 at 01:39

    Alinka – oj rozpływa, rozpływa i pozostawia cudowny czekoladowy posmak :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  13. Olga Smile on 30/01/2010 at 01:40

    abbra – dobrze mówisz, przyjemne z pożytecznym :) Zawsze mówię, że co smaczne, musi być zdrowe ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

Napisz komentarz