Olga Smile

Masełko krewetkowe do pieczywa

03/02/2010
Autor: Olga Smile
Masło krewetkowe należy do zdecydowanie smacznych dodatków, mimo, że do końca tak nie brzmi ani nie wygląda. Jest tłuściutkie, słodkie, rozpływa się w ustach przy jednocześnie lekko pikantnym smaku i aromacie krewetek podkreślonych przez najlepsze dodatki, a mianowicie czosnek i ostrą papryczkę.
Pasuje wprost rewelacyjnie do świeżego pieczywa, z czego dla mnie osobiście stanowi idealny dodatek do chrupiącej bagietki lub cięższej ciabatty. Można oczywiście podawać również inne rodzaje pieczywa do masełka krewetkowego, jednak ja preferują te, które mają chrupiącą skórkę. Wtedy właśnie miękkie masełko z całymi krewetkami na zasadzie przeciwieństw i uzupełniania się wzajemnego smaków, dobrze komponuje się z niewielkimi i kształtnymi kanapeczkami.
Ja łączę je również ze smażonymi kawałkami tortilli, tostami, chrupkami ziemniaczanymi czy kukurydzianymi. Byle chrupało i było smacznie :)
Oczywiście jest to propozycja dla osób lubiących owoce morza w innym wypadku może niestety nie przypaść do gustu naszym gościom.

Rokrocznie, gdy panuje u mnie w domu sezon na ryby i owoce morza, masełko gości na moim imprezowym stole jako jedno z obowiązkowych smarowideł do pieczywa. Zauważyłam u siebie sezonowość na smaki. Wiąże się to zapewne z porami roku, a tym samym z dostępnością produktów, ich intensywnością i wyglądem. Na ryby mam największą ochotę latem, gdy jestem nad morzem lub wracam przepełniona inspiracjami, zajadam się sałatkami, solonym łososiem, grillowaną ośmiornicą czy krewetkami z czosnkiem. Właśnie owoców morza szukam przez cały rok w warszawskich restauracjach i mam już swoje ulubione miejsca na mule, krewetki, ośmiornice czy stek z tuńczyka. A najczęściej szukam świeżej makreli, bo jej wersja grillowana, polana oliwą z cytryną i czosnkiem najbardziej przywodzi mi na myśl lato, a przecież nie mamy wyjścia, trzeba się rozgrzewać od wewnątrz i czekać na odrobinę słońca.









* 500 g mrożonych krewetek
* 50 g masła
* 1 ostra papryczka
* 3 ząbki czosnku
* 3 łyżki szczypiorku
* sól
Ugotowane pomarańczowe krewetki zanurzam na 3 minuty we wrzątku tak, aby się roztopiły i sparzyły. Jakoś nie wierzę rozmrażanym produktom i wolę je sama dodatkowo cieplnie przygotować. Takie krewetki odcedzam dokładnie na sicie i wrzucam na patelnię, na której ląduje też masło, zgnieciony lub starty ząbek czosnku, drobno pocięta chili bez pestek i sól.  Gdy wszystko razem się podgrzeje, przelewam do naczynia, w którym stężeje, przykrywam dokładnie folią spożywczą, aby masełko nie „złapało” innych zapachów i umieszczam w lodówce na około 20-30 minut. Podaję z pieczywem.

9 Komentarzy to “ Masełko krewetkowe do pieczywa ”

  1. Grazyna on 03/02/2010 at 08:35

    To musi być pyszne :)

  2. Malta on 03/02/2010 at 15:26

    O bosssssskie!

  3. Ewa on 04/02/2010 at 18:46

    Narazie tylko czytam te przepisy i podziwiam pomysły, kolory, zdjęcia.

    Muszę kiedyś cos zrobic i na pewno napiszę :)

  4. Olga Smile on 04/02/2010 at 23:36

    Ewa – polecam z całego serca. Gdyby coś było niejasne pytaj śmiało :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  5. Kasia on 15/02/2010 at 14:44

    Ooo!!! To maselko tez zrobie na pewno, moze nawet na dzisiejsza kolacje. Powaznie, ten blog, to czysta zacheta do gotowania, nawet dla osob takich jak ja, ktora nie przepadaja za ta czynnoscia, ani nie maja na to za wiele czasu. Uwielbiam taka kuchnie, prosto ale z fantazja.

  6. Olga Smile on 15/02/2010 at 21:43

    Kasia – wielką przyjemność zrobiłaś mi tym komentarzem :) Staram się tworzyć i publikować właśnie takie przepisy, które może przygotować bez problemu osoba bez zacięcia kucharskiego z efektem więcej niż zadowalającym. Mam nadzieję, że masełko również spełni Twoje oczekiwania :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  7. Marta on 23/02/2010 at 13:54

    Zamierzam zrobić masełko na sobotnie przyjęcie, ale
    nie jestem pewna, czy pierwsze zdanie przepisu jest poprawne?:

    “Ugotowane pomarańczowe krewetki zanurzam na 3 minuty we wrzątku tak, aby się roztopiły i sparzyły”

    Ugotowane czy zamrożone?

    Olgo, oświeć mnie :) czekam :)

  8. Olga Smile on 23/02/2010 at 14:19

    Marta – już oświecam ;) i tłumaczę :) Zazwyczaj kupuję krewetki mrożone, koktajlowe, które są już ugotowane przed mrożeniem. Mają wtedy kolor pomarańczowy ale są mrożonką, dlatego właśnie “ugotowane pomarańczowe krewetki zanurzam na 3 minuty we wrzątku tak, aby się roztopiły i sparzyły” teoretycznie powinno się je tylko rozmrozić i zjadać jednak ja się boję i wolę je sparzyć we wrzątku :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  9. Marta on 23/02/2010 at 14:41

    Już rozumiem! Bardzo, bardzo dziękuję za szybkie oświecenie :))

Napisz komentarz