Chleb z suszonymi pomidorami i bazyliowym pesto
Uwielbiam domowe chleby. Właściwie nie ma tygodnia, w którym nie przygotowywałabym chlebów razowych, pszennych wiejskich oraz bułek. Czasami kuszę się na dodatki w postaci przetartej dyni, ugotowanych ziemniaków, buraków, marchwi, serów czy właśnie proponowanych w przepisie smaków kuchni śródziemnomorskiej jak: suszone pomidory, pesto pomidorowe, bazyliowe, tapenady oliwkowe, szynkę suszoną czy zwyczajnie fioletową cebulę. Właściwie każdy przepis na chleb możemy modyfikować o dowolne dodatki, taka jest właśnie radość domowego gotowania. Fantazja z jaką przygotowujemy dania ograniczona może być jedynie przez aktualnie posiadane produkty w spiżarce.
Najczęściej piekę chleby drożdżowe, chociaż z zakwasem również jestem na „ty”. Nie to, żebym hodowała go sama, co to, to nie. Zwyczajnie nie pamiętam o regularnym dokarmianiu, co powoduje, że po jakimś czasie zakwasowe struktury przechodzą w niepamięć i obumierają śmiercią naturalną. Poradziłam sobie jednak z tym problemem stosując zakwas suchy, pszenny do mąki pszennej i żytni do żytniej. Wyjątkowo wygodne i czyste rozwiązanie, więc polecam z całego serca.
Gdy zeszłam dzisiaj do spiżarki, okazało się, że moje własne zapasy suszonych pomidorów drastycznie się skurczyły z kilkudziesięciu słoików do raptem dwóch sztuk. Z jednej strony się cieszę, gdyż oznacza to, że pomidory są smaczne. Z drugiej tak smutno wygląda półka pomidorowa, tak jak ją zwykłam nazywać. Muszę na cito zaprzyjaźnić się w związku z tym z suszonymi pomidorami sklepowymi, bo coś czuję, że w przyszły weekend nie będę miała mojego ulubionego składnika dań. |
 |

|

|
|
|
|
|
|
 |
 |
* 500 g mąki
* 400 ml wody
* 2 łyżeczki suszonych drożdży piekarniczych
* 10 suszonym pomidorków z zalewy oliwnej
* 1 łyżka zielonego pesto bazylikowego
* 50 ml roztopionego masła
* 1 łyżeczka soli
* 1 łyżeczka cukru |
|
| Wszystkie składniki chleba mieszam razem i wyrabiam sprężyste, elastyczne dość luźne ciasto. Miskę przykrywam folią spożywczą, ustawiam na kaloryferze i czekam około 60 minut aż podwoi swoją objętość. Ponownie chwilkę wyrabiam, układam w metalowej blaszce wysmarowanej masłem i pozostawiam na około 30 minut, aby ciasto ponownie wyrosło. Lekko ugniatam palcami niczym fococcię i wstawiam do nagrzanego piekarnika do 200 stopni. Po około 30 minut mam cudownie upieczony chlebek, który stygnąc na ratce roztacza woń pomidorów i bazyli. Podaję go z masłem, takim prawdziwym o 82% zawartości tłuszczu, gdyż nie lubię margaryn i staram się nie używać w kuchni mieszanek tłuszczowych. Chlebek zajadamy z antipasti, suszonymi pomidorami z zalewy, pietruszką lub pesto. |
|
|
Przepis zamieszczony: 08/02/2010 at 08:07 w kategoriach: Chleb i bułki, Dania i przepisy na imprezę, Imprezy karnawałowe – jedzenie na karnawał, Jedzenie na imprezy - Party Food, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Piknikowe menu, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Rodzice na obiedzie, Tarta, quisch, fritata i zapiekanki, W rodzinnym gronie, Wegetariańskie Party, Wesołe Imprezy dla dzieci, Zimne przekąski – przystawki, Zimne przekąski – przystawki na imprezy karnawałowe. Możesz przeglądać odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanał wiadomości Olgi Smile.
Ja też uwielbiam domowe chleby, ale umiem tylko drożdżowe. Ten jest pyszny na pewno! A ja zaraz zabieram się za pumpernikiel z Piekarni :)
Olgo, wczoraj nastawiłam swój pierwszy w życiu zakwas, ale szczerze mówiąć wolałabym spróbować suchego. Czy mogłabyś polecić jakiś konkretny? Czy dobrze pamiętam, że kiedyś polecałaś też sklep (internetowy), w którym można kupić różne mąki, zakwas właśnie i suche drożdże w większej ilości?
My kupujemy pomidory suszone w większej paczce w Leclercu – zalewam je gorącą oliwą z przyprawami i są prawie tak pyszne, jak domowe :)
Olgo o jejq ależ cudeńko – gdybym nie nastawiła chleba graham na zakwasie to bym ten zrobiła. Nic za dwa dni zrobię :)
serdecznie pozdrawiam
julka – chleb z dodatkiem zakwasu dłużej się przetrzymuje i w wypadku żytniego znacznie mniej się kruszy. Ja kupuję zakwasy w sklepie Bogutyn Młyn A tutaj masz wszytskie dodatki jak zakwasy, drożdże i śruty. Ja kupuję zawsze dużą ilość na raz a potem mam w zapasie. Sam zakwas suchy nie powoduje znacznego rośnięcia ale jako mąka zakwaszona znacznie poprawia smakowitość chleba, dodając mu charakterystyczny, znany z piekarni lekko pikantny posmak.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Ewelosa – dziękuję kochana za miłe słowa już od poniedziałku :) Chlebek z pesto idzie u nas w każdej ilości z masłem i pomidorami smakuje nieziemsko!
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Grażyna – zaprzyjaźnij się z suszonym zakwasem. Czyto, bezproblemowo a każdy chleb żytni wychodzi świetnie. Do mąki żytniej czy pszennej dodaję suchy zakwas, drożdże i piekę :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Olgo a i masz słodziutki fartuszek – lubię paski i takie esy floresy:)
Olu – czy woda ma być ciepła?
Bardzo lubie Twój blog – jest taki magiczny i fajnie że nie ma tu ciast których wszędzie pełno tylko takie “słono-ostre” wytrawne jedzonka.
Pozdrawiam Cie serdecznie.
PS> Kiedyś czytałam Twój przepis na suszone pomidory w zalewie, jakos nie mam odwagi sie za nie zabrać, przeraża mnie że tak długo trzeba je suszyc w piekarnku :( a są takie dobre – a kupne dość drogie …eh…
czerwona_nesca – do ciasta chlebowego dodaję wodę o temperaturze pokojowej, potem stawiam miskę na kaloryferze i drożdże muszą się wykazać hihihih Bardzo dziękuję za miłe słowa, staram się aby było u mnie ciekawie i niezwykle się cieszę, że mi się to udaje :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Ewelosa – mam słabość do fartuszków. Gdy są ładne i dopasowane wygląda się w nich seksi :) Zgromadziłam ich kilka, bo gdy zobaczę ładny fartuch w sklepie nie mogę się oprzeć. Ten akurat kupiłam w sklepie DUKA :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Dobrze wiedzieć :P
Ja co prawda mam gleboko zakorzeniona awersje do gotowania, ale gdy zobaczylam ten przepis nie moglam sie oprzec i w moim piekarniku, ktory zazwczaj sluzy do przechowywania roznych papierzysk, siedzi wlasnie chlebek :)
I musze przyznac, ze mimo wielkiej niecheci do jakichkolwiek prac kuchennych, uwielbiam przegladac ksiazki kucharskie. A Twoj blog jest rewelacyjny, czytajac Twoje przepisy czy tez ogladajac zdjecia, wrecz czuje zapach opisywanych potraw.
Pozdrawiam cieplo i z niecierpliwoscia czekam na zapowiadana ksiazke :)))
Kasia – dziękuję bardzo za miłe słowa :) Chlebek ostudź na kratce będzie mniej wilgotny i proszę daj koniecznie znać jak wypiek wyszedł i czy spełnił oczekiwania smakowe. Wczoraj ponownie robiłam chlebek tym razem w formie do wyrastania podłużnych bułek ala paryskich. Jednak forma płaska jest zdecydowanie lepsza, chlebek w kształcie bółki też jest pyszny ale trudniej sie kroił z racji wysokości.
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Melduje, ze chlebek wyszedl super i w sumie nawet wielkiej pracy przy nim nie ma. Zwlaszcza, ze do tego wyrabiania ciasta sie nie przykladalam za bardzo, a i tak pieknie wyroslo. I jeszcze ten zapach (mnie sie z wloskim latem skojarzyl)! Hmmm… Byc moze gotowanie wcale nie jest takie straszne, tylko trzeba znalesc odpowiedni przepis ;)
Kasia – baaardzo się cieszę :) :) :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Kolejnym wyzwaniem bedzie pasztet pomidorowo- bazyliowy. Umecze sie jak dzik, ale jestem w pelni zdeterminowana, zeby go zrobic. Jadlam kiedys podobny i przysiegam, ze malo jest lepszych jadalnych rzeczy na swiecie, a ze dostac go nigdzie u mnie nie mozna, wiec jestem w pelni zmotywowana do pracy.
Kasia – jesteś dzielna :) Ja nie chcesz walczyć z fasolą, zastąp ja puszkową, przepłucz w wodzie i już pół przygotowań z głowy :) Potem tylko podsmażysz cebulkę chwila malaksera i po kłopocie, pozostaje upiec i jeść :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Zrobiłam chleb dziś rano, bo zabrakło zwykłego. Z zielonymi oliwkami i rozmarynem. Szybko się robi, błyskawicznie znika. Dzięki :)
Ech po fakcie przeczytalam, ze mozna fasole z puszki dorzucic, wiec grzebalam sie z suszona, ale wszystko juz wymieszane (pyszne, ciezko mi nie podjadac masy) i czeka az piekarnik sie nagrzeje. Jak wyjdzie, to nastepnym razem puszkowa na milion procent. Swoja droga troche namieszalam w proporcjach skladnikow, mam nadzieje, ze potrawie to nie zaszkodzi. W koncu, powtarzajac za Toba, gotowanie to nie matematyka ;)))
Ps. Nawet nie wiedzialam, ze jest cos takiego jak suszone mielone pomidory. Moje dostalam z bazylia, matko jak to pachnie!!! No takie gotowanie to ja rozumiem, do tej pory jedynie salatki robilam, bo od przygotowywania innych potraw mnie normalnie odrzucalo.
Bede zagladac tu regularnie w poszukiwaniu inspiracji i zachety do dalszego rozwijania talentow kulinarnych (no kurde, chyba jednak jakies tam zdolnosci do gotowania jednak posiadam :)
Kasia – ale kucharsko szalejesz :) Najczęściej przygotowuję pasztecik fasolowy, gdy właśnie owa tytułowa fasola lub inna odmiana strączkowych, rozgotuje się na amen. Jakoś nie mam ręki do fasoli, zapominam, zostawiam a potem to już klapa bo mączysta fasola rozpada się i nasiąka wodą. Właśnie wtedy ratuję jej byt i przystępuję do pasztetu :) Świetnie, że zastąpiłaś jeden składnik innym – dokładnie!!! gotowanie to przyjemność tworzenia, zmieniania i zajadania, a nie matematyka (tu chciałam wspomnieć że zawsze z matematyki byłam noga) :) Suszone pomidory w proszku kupisz w delikatesach Alma (tam widziałam naocznie) i na 100% na allegro. Ja przygotowuję je sama ale ostatnio kupiłam w sklepie i też są OK. Podkreślają kwaskowatość pomidora i dają taki, jakby wędzonkowy aromat. Dziwne ale jednak :) Daj proszę znać, jak wyszedł, bo bardzo jestem ciekawa :)
PS. Też zawsze podjadam, dlatego czasami muszą przygotowywać jedzenie z podwójnych porcji :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Wyszedl doskonale! Maselko krewetkowe zreszta tez :) Zachecona dotychczasowymi sukcesami na polu kulinarnym, juz mysle, co nastepnego przygotowac. Moze jeszcze ze mnie bedzie ‘mistrz patelni’ :)))
Pozdrawiam cieplo
Wczoraj postanowiłam zrobić ten chlebek po raz pierwszy. Mój Mąż był w siódmym niebie. Naprawdę rewelacja. Muszę koniecznie podać na imieniny.
Olgo chodził i chodził za mną ten Twój chlebek i w końcu go zrobiłam. Właśnie wyrasta sobie na kaloryferze – a pachnie obłędnie, dodałam jeszcze dodatkowo odrobine tapenady z suszonych pomidorków :)
Już nie mogę się doczekać aż go upiekę :)
serdecznie pozdrawiam