Razowe bliny z suszonymi pomidorami, serem kozim i pietruszką
Placuszki cieszą się nieprzerwaną popularnością podczas organizowanych przeze mnie spotkań domowych. O ile racuchy czy placki ziemniaczane musiałabym podawać na ciepło, o tyle bliny zdecydowanie lepiej smakują na zimno. Są wygodne do przygotowania, pyszne i pozwalają na dowolne komponowanie smaków, łączenie ich według fantazji, doprawianie i modyfikowanie. Takie właśnie przepisy są zdecydowanie najlepsze, gdyż pozwalają na zorganizowanie imprezy ze składników, które właśnie posiadany w lodówce, bez wymyślnych dodatków i kosztownych zakupów.
Bliny razowe smakują świetnie, same z siebie są lekko pikantne, jakby delikatnie szczypiące w język. Różnią się, więc znacznie w smaku od blinów pszennych z mąki oczyszczonej typ 450 czy 500. Ponieważ nigdy nie mogę się zdecydować czy wolę bliny razowe z pełnoziarnistą mąką pszenną, czy żytnią od lat łączę oba gatunki z wielkim powodzeniem. Osobiście uważam, że służy to placuszkom, podkreślając wytrawny ich charakter, nadając tej fantastycznej pikanterii i ziarnistej konsystencji. Co ciekawe, bliny smakują dorosłym i dzieciom. Moi pełnoletni goście zajadają je z pastami łososiowymi, rybami wędzonymi, pasztetami i musami mięsnymi. Czasami właśnie z pomidorkami, kaparami i serem kozim. Młodsi imprezowicze zajadają się plackami z syropem klonowym, miodem pszczelim, miodem z kwiatków mniszka czy hitem sezonu zimowego, czyli syropem z kwiatu bzu, który przygotowuję rokrocznie w całkiem sporych ilościach.
Z proponowanej porcji składników wychodzi około 60 większych placków lub 100 zupełnie malutkich. Jeżeli potrzebuję uzyskać placuszki na jeden kęs, nakładam na patelnię porcje ciasta łyżeczką do herbaty, to mój sprawdzony sposób odmierzania. |

|
|
|
|
|
|
|
|
 |
 |
* 1,5 szklanki mąki pszennej
* 1 niepełna szklanka mąki razowej żytniej typ 2000
* 1 niepełna szklanka mąki razowej pszennej typ 1850
* 1,5 szklanki wody
* 1,5 szklanki tłustego mleka
* 100 g roztopionego masła
* 4 jajka
* 1 łyżka cukru
*2 łyżeczki drożdży
* 1 łyżeczka soli
Dodatki
* ser kozi
* suszone pomidory
* oliwki kalamata (mogą być innych gatunków)
* natka pietruszki
* oliwa z pomidorów suszonych
* kapary |
|
| Bliny przygotowuje bardzo prosto. W sporej misce mieszam trzy rodzaje mąki, wodę, mleko, roztopione masło, drożdże, sól, cukier i żółtka jajek. Miskę przykrywam folią spożywczą i ustawiam na kaloryferze. Po około 60 minutach masa podwoi swoją objętość, to znak, że jest gotowa do smażenia. Ubijam, więc białka jajek, łączę delikatnie, ale bardzo dokładnie z masą na placki. Bliny smażę partiami na mocno rozgrzanej patelni teflonowej bez tłuszczu. Układam wszystkie usmażone na talerzu i pozwalam im wystygnąć. Gdy są zimne polewam delikatnie oliwą, układam na każdym placuszku kawałek sera, suszonego pomidora, natkę pietruszki, oliwkę i kapara. Tak przygotowane nadają się rewelacyjnie do zjedzenia o każdej porze dnia i nocy. |
|
|
A z czego te bliny maja podwoić swoją objętość? Czy w przepisie nie brakuje drożdży?
Pozdrawiam – Leszek
Oj, zrobiłabym chorym Maluchom na drugie śniadanie, ale w proporcjach chyba zabrakło drożdży :) Pozdrawiam i miłego dnia
bardzo lubię wszystkie przepisy z mąką pełnoziarnistą, a takich blinów jeszcze nie jadłam, więc z dużym prawdopodobieństwem mi zasmakują – muszę koniecznie wypróbować!
pozdrawiam
Witaj,a ile drożdży na tą ilość.Pozdrawiam Krystian
W składnikach zabrakło drożdży – ile ich potrzeba?
Super, ale w składnikach zabrakło drożdży :)
Już dopisałam drożdże, przepraszam za przegapienie :) wieczorne zmęczenie dało o sobie znać :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile