Olga Smile

Wiejski czarodziejski smalec domowy z cebulą i jabłkami

19 lutego 2010
Autor: Olga Smile
Jak to jest z tym smalcem? Spore grono moich znajomych zarzeka się, że nie jada tłuszczy zwierzęcych, a gdy stawiam na stole całkiem okazałej wielkości słoiczek domowego smalcu z wędzonką, cebulką i jabłkami, znika on niczym fatamorgana na pustyni. Oczywiście winnych nie ma, w końcu nikt smalcu nie jada ;)
Nie należę do jakiś ekstremalnych wielbicieli tłuszczy zwierzęcych, jednak zimą, nic tak nie smakuje jak kromka świeżego domowego chleba z pełnoziarnistej mąki z pachnącym wędzonką i cebulką smalcem. Tak, przyznaję się, czasami lubię zjeść kilka kanapek z sowicie posypanym solą smalcem, który w moim domowym wydaniu dosłownie pęka w szwach od skwarek, zresztą widać to świetnie na zdjęciach. Jest gęsty, smaruje się nim kromkę niczym pastą mięsną, a to za sprawą jabłek, które dodają  domowego smalczykowi słodu, mięsistości, lekkiej kwaskowatości i wyjątkowo świeżego aromatu.
Już się nauczyłam, że jeden słoik to zdecydowanie za mało nawet dla kilku, które na co dzień tłuszczy zwierzęcych nie jedzą :)  Do smalcu obowiązkowo podaję kilka rodzajów chleba, cebulę w plastrach i ogórka kiszonego ze słoika z dużą ilością koperku oraz na stół stawiam kilka solniczek, abyśmy sobie soli z rąk do rąk nie podawali, bo ponoć przynosi to pecha.
Na zdjęciu smalec domowy zaprezentowałam właśnie w towarzystwie prostego chleba domowego, na który przepis opublikuję już w przyszłym tygodniu :)
Teraz słów kilka o słoninie. Kupuję ją najczęściej mieloną w marketach, jednak dokładnie się przyglądam, aby omijać szerokim łukiem taką, która została zmielona ze skórą. Takie przypadki też się zdarzają, co prawda stopienie takiej słoniny nic nie zmienia w smaku samego tłuszczu, ale trzeba odłowić wszystkie skwarki i niestety je wyrzucić. Zostawianie ich grozi nam złamaniem zęba, bowiem skóra podczas procesu wytapiania robi się strasznie twarda niczym kamień. A przecież skwarki są najlepsze.
Taki wiejski czarodziejski smalec domowy z cebulką i jabłkiem jest obowiązkowym daniem podczas imprezy w wiejskim stylu. Jeżeli poda się do niego jeszcze piwo niepasteryzowane oraz na obiad „kociołek” to gwarantuję wyjątkowo udaną ucztę!
Wspomniany kociołek, prażonka lub pieczonka, bo pod różnymi nazwami występuje – to dania jednogarnkowe, z kategorii swojskich, które można piec w piekarniku (wersja domowa), zapiekać nad ogniskiem, nad grillem lub gotować na bardzo małym gazie na wszystkich rodzajach kuchenek. Znajdują się różne mięsa surowe i wędzone, warzywa głównie marchew, brukiew, pietruszka, kapusta, cebula, czosnek i przyprawy. Danie z kociołka podaje się z chlebem, zimnym piwem lub kefirem. Ja lubię jeszcze postawić na środku stołu dużą miskę z zakwaszaną śmietaną, która rewelacyjnie wprost łączy smaki mięsa, warzyw i pieczywa. Takie proste dania a jakie smaczne!!!







* 800 g słoniny mielonej (bez skóry!)
* 3 duże cebule
* 3 duże jabłka
* 150 g boczku wędzonego lub wędzonki pociętej w drobniutkie kawałki
* 2 łyżeczka soli
Słoninę wrzucam na patelnie, dodaję sól i topię na malutkim gazie przez około 20 minut. Gdy skwarki są jeszcze jasne, ale zaczyna gdzieniegdzie pojawiać się na nich kolor złoty, dodaję wówczas pocięte w kostkę cebule i wędzonkę lub boczek. Nie zwiększam gazu, smalec potrzebuje kolejnych 15 minut wolnego pyrkania. Zaglądam do niego, co chwilę od czasu do czasu mieszając, aby topił się i przysmażał równomiernie. Gdy wygląda bardzo apetycznie, skwarki są już w sam raz, wędzona i cebulka również, to dodaję jabłka obrane ze skóry i gniazd nasiennych, pocięte w sporą 2-3 cm kostkę. Mieszam delikatnie, spadnie temperatura smalcu, ale to nic, jabłuszka będą przez 10-15 minut macerować się w tłuszczu i staną się na powierzchni szkliste. To znak, że czas wyłączyć gaz, bo smalec jest gotowy. Ja pozwalam patelni ze smalcem przestygnąć i gdy jest w miarę chłodny przekładam masę do słoików, zamykam i chłodzę w lodówce. Taki smalec można przetrzymywać do 2 tygodni.

Zamieszczone w Dania i przepisy na imprezę, Imprezy karnawałowe – jedzenie na karnawał, Jedzenie na imprezy - Party Food, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Party Przy grillu, Pasty do chleba, Piknikowe menu, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Zimne przekąski – przystawki, Zimne przekąski – przystawki na imprezy karnawałowe |

NEWSLETTER z przepisami Olgi Smile - wpisz email:

Olga Smile

Moje książki
  • Ekspresowe dania i drinki na spotkania

    Ekspresowe dania i drinki na spotkania

    Współczesność zmusza nas do szybkiego życia, zakupów dokonywanych w pośpiechu i ekspresowego przygotowywania obiadów dla całej rodziny. Nie inaczej ma się sprawa ze spotkaniami w gronie znajomych, często również w tym przypadku nie możemy poświęcić zbyt dużo czasu na gotowanie, wymyślanie i stylizowanie potraw. Książka Ekspresowe dania i drinki na spotkania jest odpowiedzią na liczne e-maile i pytania Czytelników, co przygotować, aby na stole szybko pojawiły się ładne i smaczne posiłki ze stosownymi drinkami dla gości. Oczywiście, wszystkie proponowane przeze mnie dania są dobrane, jak zawsze, według przyświecającej mi zasady: ...

    ...więcej

  • PRZETWORY – Domowe receptury przez cały rok

    PRZETWORY – Domowe receptury przez cały rok

    Uwielbiam przygotowywać przetwory, ponieważ są dla mnie symbolem domowego ogniska i tradycji. Czuję się dużo spokojniejsza, gdy moja spiżarnia jest pełna. Mam wtedy pewność, że zimą będę mogła nakarmić rodzinę, odparowując najbliższym możliwość cieszenia się wspaniałymi smakami. Co roku dokładnie planuję, co stanie na półkach w mojej zacisznej spiżarni. Czasami oglądam ze wszystkich stron słoiki, zdarza się, że ustawiam je tak, aby pasowały do siebie kolorami. Uwielbiam te chwile przeglądania półek z pełnymi smaku przetworami. Dżemy, konfitury, marmolady, galaretki, musy, chutneye i pasty przygotowuję przez okrągły rok. O ile latem ...

    ...więcej

  • BIESIADA – Przyjęcie w swojskim stylu

    BIESIADA – Przyjęcie w swojskim stylu

    Uwielbiam polską kuchnię, jej różnorodność i przywiązanie do tradycji. Podczas biesiad z przyjaciółmi serwuję rozmaite dania mojej młodości, które pamiętam z przyjęć u rodziców czy dziadków. Staram się zbierać rodzinne przepisy i anegdoty. Są one dla mnie odzwierciedleniem polskiej kuchni, tej naszej, własnej i najlepszej. Wiele mówią o życiu, a także uczą prostej radości spędzania wspólnego czasu z rodziną, znajomymi i przyjaciółmi. W tej książce znajduje się 150 wspaniałych przepisów na dania biesiadne w polskim stylu. Można wybierać spośród bogatej propozycji zimnych dań, aby goście mogli cieszyć się domowym smalcem ...

    ...więcej

  • Wielkanoc – świąteczna kuchnia mojej babci

    Wielkanoc – świąteczna kuchnia mojej babci

    W tym miesiącu ukazała się moja druga autorska książka, tym razem zawierająca 150 przepisów na świąteczne wielkanocne dania. Przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie są symbolem rodzinnych tradycji. Dla mnie stanowią niezwykle ważny element kobiecego - domowego świata. Chciałabym bardzo, aby moje dziecko znało rodzinne przepisy i umiało o nich opowiedzieć swoim dzieciom. Wtedy po ugotowaniu czy upieczeniu jakiegoś dania czuć będzie tę wewnętrzną radość i spokój, że jest cząstką rodziny, która trwa już od wielu lat i trwać będzie. To są właśnie korzenie, a im silniejsze korzenie, tym okazalsze drzewo. Wielkanoc ...

    ...więcej

  • Książka Smak Imprezy

    Książka Smak Imprezy

    Z wielką przyjemnością informuję, że zapowiadana książka mojego autorstwa Smak Imprezy będzie miała swoją premierę na rynku 22 marca 2010, a dostępna jest już w sprzedaży w księgarni wydawcy Klubie Dla Ciebie. W tej książce znajdziesz przepisy na dobre jedzenie, na zabawę, na relaks i receptę na przygotowanie menu na imprezy. Wszystkie dania można przygotować, zanim przyjdą goście w myśl zawsze obowiązujące u mnie zasady Nie stój przy garach, gdy goście za stołem! Spokojnie zdążysz przygotować się tak jak lubisz, wziąć relaksującą kąpiel, umalować się, uczesać i odpowiednio ubrać, tak aby czuć ...

    ...więcej

1 2 3 4 5

37 Responses to Wiejski czarodziejski smalec domowy z cebulą i jabłkami

  1. kawusia35 on 19 lutego 2010 at 10:52

    o matko,kobieto a ja właśnie postanowiłam sobie,że do wiosny wygonię z siebie kilka kilo.Jejku chyba się jednak skuszę i postanowienie będzie obowiązywało od poniedziałku ;-)))

  2. Muscat on 19 lutego 2010 at 11:00

    Ha! Ha! Ha! A na to, to ja się już wielokrotnie dałam nabrać goszcząc „wegetarian”, którzy wcinali jajka i sery podpuszczkowe, „odchudzających się”, którzy zmiatali ze stołu wszystkie słodycze i jeszcze po kątach znajdowali odłożone orzeszki, „uczulonych na wątróbkę” ale nie na pasztet domowy (!) i nie lubiących pieczeni, którzy na jedno posiedzenie wcinali dwukilogramową szynkę :D :D :D
    A jeszcze moja babcia opowiadała mi taką historię: w pracy wszystkie koleżanki zachwalały jej śledzie, mortadelę i salceson, których ona nie znosiła, ale kiedy zrobiła imieniny, nakupiła tego, co koleżanki lubią, żeby dobrze je ugościć i odrobinę szyneczki dla siebie. Po imprezie została z półmiskami nietkniętych śledzi, mortadeli i salcesonu; wszystkie koleżanki jadły szynkę.

  3. Grazyna on 19 lutego 2010 at 11:11

    Uwielbiam taki smalec :)

  4. Ania on 19 lutego 2010 at 12:31

    Ależ apetyczny taki domowy smalczyk!

  5. iis111 on 19 lutego 2010 at 20:43

    smalec pewnie nie jest najzdrowszy, ale ja go uwielbiam:)

  6. najsmaczniejsze.pl on 23 lutego 2010 at 22:03

    oj zjadło by się takiego smalczyku z ogóreczkiem kiszonym i pachnącym, świeżutkim chlebkiem

  7. blue_megi on 25 lutego 2010 at 11:10

    mniam, aż ślinka cieknie :)

  8. HaniaR on 1 marca 2010 at 22:08

    Ach ten smalec! Kiedyś, gdy jeszcze nasz synek był uczniem Szkoły Waldorfskiej, na jedno ze Świąt Szkoły, przyniosłam do kawiarenki, zamiast ciasta, chleb pieczony w maszynie/domowy/ i dwa rodzaje smalcu. Jeden był tradycyjny, a drugi z ziołami i jak myślisz Olu co zniknęło najpierw z kawiarenki: pyszne domowe ciasta,czy chlebek ze smalcami?
    Dziękuję za przypomnienie o smalcu, zrobiłam w sobotę i dziś ślad po nim zaginął.

  9. Olga Smile on 1 marca 2010 at 22:18

    HaniaR – ja wcale się nie dziwię, że smalec wyparował ;) U nas jest ta samo, najfajniejsze są imprezy w takim „swojskim” stylu, gdy smalec stoi na stole, do tego kiełbaski, ogóreczki, chlebek, cebulka, wędlinka – wszystko znika i co najważniejsze goście zadowoleni :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  10. HaniaR on 1 marca 2010 at 22:23

    Polecam z tych niedobrych tłuszczy, masło klarowane smakowe, ale bez dodatków jest też pyszne i można na nim smażyć, piec i co kto chce: ok 1 kg masła gotuję w dużej wodzie ok. 2,5 godz, ale na płytce i małym ogniu, odstawiam do zimnego miejsca „do jutra” . Robię przerębel w tafi masła, odlewam brudy przez sitko/ żeby kawałki masła uratować/, płuczę dokładnie wodą pod przeręblem i na koniec gotuję jeszcze, aż przestanie szumieć/ ok 1 godz./. Jest teraz przezroczyste i widać na dnie przyrumienione brudy. Teraz delikatnie odlewam do kamionki,tak żeby nie wpadły paprochy z dna. Potrawy z takim masłem mają wyjątkowy smak.

  11. Olga Smile on 1 marca 2010 at 23:28

    HaniaR – świetny przepis!!!
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  12. Alicja on 7 kwietnia 2010 at 19:12

    Smalecrzeczywiscie jest pyszny,ja dodaje pod koniec szczypte majeranku-polecam.

  13. Olga Smile on 7 kwietnia 2010 at 21:48

    Alicja – dobry pomysł! Wypróbuję przy najbliższej okazji!
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  14. MIRA on 12 kwietnia 2010 at 10:00

    WSPANIAŁY PRZEPIS NA SMALEC A MOŻE KTOŚ POWIE JAK ZROBIĆ TEN KOCIOŁEK I CO JESZCZE NA IMPREZĘ W WIEJSKIM STYLU,BĘDĘ WDZIECZNA MIRA

  15. Olga Smile on 12 kwietnia 2010 at 10:29

    MIRA – do kociołka potrzebny jest duży garnek lub naczynie żaroodporne z pokrywką (taka gęsiarka). Do garnka wkładam różne mięsa surowe i wędzone jak boczek wędzony, szynkę surową, kiełbasę wędzoną, piersi z kurczaka itd, do tego marchew pociętą w spore kawałki, pietruszkę, ziemniaki, cebulę, seler i por. Dolewam niewiele wody lub wina (osobiście wolę wodę) doprawiam sowicie solą, pieprzem, majerankiem, zielem i liściem. Piekę lub duszę przez około 2 godziny. Podaję z chlebem :)
    Do imprezy w wiejskim stylu pasuje kapusta kiszona, ogórki kiszone, tłuste wędliny, mięsa pieczone jak karkówki, golonki lub żeberka, gulasze, grzyby, pieczone ziemniaki w mundurach, śmietana, masełko czosnkowe, chleby pełnoziarniste i przyda się jeszcze na popitkę piwo lub wódkę.
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  16. MIRA on 12 kwietnia 2010 at 10:56

    Jesteś super, siedzę pare dni nad menu i te przepisy to rewelacja ,stół będzie nakryty lnem,dużo drewnianych misek,łyżek może jeszcze drewniane talerze ale gdzie kupić, trochę suszonych zbóż i impreza dla mieszczuchów super aha jesze będzie salceson i pieczony boczek

  17. hubert on 19 kwietnia 2010 at 14:05

    Kociołek ja lubię bardziej warzywny.Przepis na dno i na ścianki wykładam plastry surowego boczku.Nastepnie obieram warzywa po około kilogramie marchewki pitruszki cebuli selera i oczywiście ziemniaki Tne w talarki wszystko i wkładam warstwami obojętna kolejność.Do tego dziczyzny jak nie mam to żeberka i trochę karkówki według uznania.Na samą góre kapuste białą.Dodaje dużo soli pieprzu na każdą warstwę, kostke wołową lub drobiową Jak młode warzywa to około 100ml wody jak stare warzywa to 250ml.Gdy kociołek puści parę trzymam na małym ogniu około 45 minut.Jak marchewka i kapusta miękka to cały kociołek dobry.

  18. Ania on 26 lipca 2010 at 08:15

    Bardzo dobry smalec z własnej roboty. Najczęściej używam go do smażenia jajecznicy – ma wówczas naturalny smak. Do kanapek nie używam ze względu na dietę ;-)

  19. Praca on 4 września 2010 at 10:53

    Bardzo pyszny smalec :-) szczególnie zimową porą gdy brakuje tłuszczyku na ogrzanie ciała :-)

  20. kelner on 7 września 2010 at 09:56

    teraz robie po twojemu sadze ze sie uda i troche majeranku i jest okey nara kelner

  21. Wojtek on 12 października 2010 at 00:20

    Olgo Powiedz tym wszystkim odchudzającym się, że smalec nie jest kali zły. To właśnie te wszystkie chude szyneczki, bułeczki i psełdo dietetyczne żarcie dodaje kilogramów. O dziwo włąsnie w tych „chudych” pokarmach jest najwięcej węglowodanów, które nie spalone odkładają się w biodrach jako tłuszcz. Węglowodany palą się się jak słoma – intensywnie i krótko. Ten szok organizm niweluje wylewając wiadro insuliny. Węglowodany się wypalają a insulina zostaje. Znów jesteśmy głodni i ssie w dołku. A smalec? A ten spala się powoli jak smoła. Długo i powoli, dając dlugi efekt nasycenia. I o dziwo często insulina nawet nie jest ruszana. Zróbcie eksperyment to sami zobaczycie. Na śniadanko chlebek razowy z pełnego ziarna i smaczyk. W takim chlebie są minerały, czyli to co organizm najbardziej potrzebuje, ziarno i błonnik, który działa jak wycior dla jelit i na to paliwo które sączy się długo i systematycznie. Oczywiście wskazany jest umiar w grubości warstwy. Po takim śniadanku funkcjonuję do obiadu. Po dwukrotnie większym z białej bułki i szynki, w południe szukam drugiego śniadania. Dzięki za przepis. Wiedziałem że coś źle robię. Teraz jestem oświecony

  22. Nina on 29 października 2010 at 17:05

    Olgo, czy Ty kiedyś pasteryzowałaś ten smalec? chciałabym go przechować około 3 tygodni…

  23. Olga Smile on 29 października 2010 at 21:10

    Nina – nigdy nie pasteryzowałam smalcu ale przechowywał się spokojnie przez wiele dni. Możesz jedynie ograniczyć jabłka, wtedy będzie stał w lodówce do samej wiosny :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  24. wesoły jacuś on 20 grudnia 2010 at 14:28

    Wypróbowałem przepis i chyba trzeba by zmienić. Piszesz aby wytapiać słoninę na małym ogniu – a to wg mnie za słabo, nie powstają wtedy te wspaniałe żółte skwarki. Do ilości słoniny i boczku podanych w Twoim przepisie dodałem tylko 1 cebule i 1 jabłko oraz szklankę wody – i tak wyszła gęsta mieszanina przypominająca z wyglądu konserwę turystyczną. Smakowała dobrze, ale nastepnym razem wytopię słoninę w wyższej temperaturze.
    Aha – wytapiałem na dużej patelni pod przykrywką

  25. Olga Smile on 20 grudnia 2010 at 15:38

    wesoły jacuś – u mnie skwarki powstały a jakże, co widać na załączonym zdjęciu. hmmm, może to kwestia owego przykrycia patelni, że woda nie odparowała i kawałki tłuszczu się bardziej gotowały niż smażyły …
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  26. Zenek on 4 stycznia 2011 at 11:06

    Powiedzcie ile objętościowo tego smalcu powstaje – sporo ?

  27. Olga Smile on 4 stycznia 2011 at 11:54

    Zenek – sporo, mniej więcej 2 niepełne słoiki 0,8 litra.
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  28. zauberi on 12 sierpnia 2011 at 14:16

    dzisiaj zabieram się za ten smalec :) super przepis

  29. smiling on 5 września 2011 at 08:18

    to w naszym rejonie nazywa się „prażone” a robi się na ognisku szczelnie zamkniętym kociołku Składniki:
    1 kg ziemniaków, natka pietruszki ok. 1/2 pęczka, natka selera 3-4 gałązki, 2 marchewki, 3-4 średnie cebule, 1 średni por, ćwiartkę kapusty i 4 liście zewnętrzne kapusty, 15 dag boczku wędzonego, 30 dag kiełbasy dobrej, ale nie suchej, 80 dag – uprzednio przyprawionego solą i pieprzem, smalec, przyprawy (sól, pieprz), smalec lub inny tłuszcz.

    Jak przyrządzić?
    Przygotowanie:
    Obrać ziemniaki i pokroić na ćwiartki, a większe ćwiartki jeszcze podzielić wzdłuż na pół. Warzywa umyć, obrać i pokroić w plasterki boczek, kiełbasę i mięso pokroić w plasterki jak do gulaszu.
    Wysmarować naczynie żaroodporne lub żeliwny kociołek (jeżeli potrawę przygotowujemy na biwaku) smalcem lub innym tłuszczem, dno naczynia wykładamy liśćmi kapusty i układamy warstwę ziemniaków, solimy i pieprzymy, warstwę wędlin i mięsa, warstwę warzyw i warstwę ziemniaków. Jeżeli kociołek jest wysoki powtarzamy warstwy tak aby ostatnią warstwą były ziemniaki. Przykryć liśćmi kapusty i nałożyć pokrywę.
    Piec w piekarniku (200 -220 st.) lub w ognisku (50-60 min.) Podawać z kwaśnym mlekiem, jogurtem, lub mizerią.

  30. smiling on 5 września 2011 at 08:22

    to w naszym rejonie nazywa się „prażone” a robi się na ognisku szczelnie zamkniętym kociołku Składniki:
    1 kg ziemniaków, natka pietruszki ok. 1/2pęczka, natka selera 3-4 gałązki, 2 marchewki, 3-4średnie cebule, 1 średni por, ćwiartkę kapusty i 4 liście zewnętrzne kapusty, 15 dag boczku wędzonego, 30 dag kiełbasy dobrej, ale nie suchej, 80 dag – uprzednio przyprawionego solą i pieprzem, smalec, przyprawy (sól, pieprz), smalec lub inny tłuszcz.

    Jak przyrządzić?
    Przygotowanie:
    Obrać ziemniaki i pokroić na ćwiartki, a większe ćwiartki jeszcze podzielić wzdłuż na pół. Warzywa umyć, obrać i pokroić w plasterki boczek, kiełbasę i mięso pokroić w plasterki jak do gulaszu.
    Wysmarować naczynie żaroodporne lub żeliwny kociołek (jeżeli potrawę przygotowujemy na biwaku) smalcem lub innym tłuszczem, dno naczynia wykładamy liśćmi kapusty i układamy warstwę ziemniaków, solimy i pieprzymy, warstwę wędlin i mięsa, warstwę warzyw i warstwę ziemniaków. Jeżeli kociołek jest wysoki powtarzamy warstwy tak aby ostatnią warstwą były ziemniaki. Przykryć liśćmi kapusty i nałożyć pokrywę.
    Piec w piekarniku (200 -220 st.) lub w ognisku (50-60 min.) Podawać z kwaśnym mlekiem, jogurtem, lub mizerią.

  31. żeglarz on 18 września 2011 at 01:11

    Miła Olgo !
    Zrobiłem ten smalec wg twojego przepisu i zdążyłem tylko już wylizac dno w garnku !
    Bardzo smakował moim kolegom na jachcie ! Wszyscy zachwalali,coś wspaniałego,gratuluję Ci Olgo .!!!

  32. Olga Smile on 18 września 2011 at 15:19

    żeglarz – bardzo się cieszę :) Oj, żeglowanie jest mi bardzo bliskie!! Mój tata żeglował każdego roku przez kilka tygodni, potem mieliśmy na pojezierzu brodnickim już mniejszą łódkę fin ale też było fajnie :) Na wodzie, smażone na kuchence postawionej na butli najlepiej smakują drobne rybki obtoczone w soli i mące! Zapraszam na moją główna stronę http://www.OlgaSmile.com
    Pozdrawiam Olga

  33. AGa on 10 listopada 2011 at 16:44

    Witajcie!
    Własnie pyrkoli mi się smalczyk :) Jak przeczytałam ten przepis i zobaczyłam zdjęcia nabrałam straszliwej ochoty na zrobienie takiego :)
    Jestem na etapie „w trakcie cebulki i wedzonki”, przed jabłkami :)

    Serdecznie pozdrawiam,
    AGa

  34. imag123 on 18 listopada 2011 at 16:27

    Witam !!!
    Wszystkie składniki pokrojone i przygotowane, słonina w głębokiej patelni zaczyna się topić, ja zmodyfikuję troszeczkę i na sam koniec dodam trochę majeranku i kilka ząbków czosnku.
    Ciekawe co wyjdze, bo do tej pory jak robiłam smalec to pod koniec dodawałam w całości cebulę i całe jabłko, i po 20 minutach wyjmowałam oba składniki. Ciekawe !!!!
    Jak wyszło dam znać !!!

  35. imag123 on 19 listopada 2011 at 16:40

    Smalec wyszedł znakomity !!!!
    Cała rodzinka zajadała się, na ŚNIADNIE, wszyscy chwalą

  36. AGa on 29 listopada 2011 at 10:57

    Mój wyszedł przepyszny, niestety już się skończył…..Superaśny przepis! Dziękuję :)

  37. pp on 4 stycznia 2012 at 21:05

    Witam !
    Ktoś mi powie dlaczego smalec wychodzi mi wodnisty ? Tzn jak by miał bardzo niską temperaturę topnienia. W temperaturze pokojowej prawie się rozpływa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*