Galantyna z kurczaka z pistacjami i boczkiem
Uwielbiam galantyny! Mimo, że są pracochłonne, wymagają zaangażowania, wysiłku i odrobiny wprawy, to zawsze decyduję się przygotować ich dla znajomych i rodziny z okazji większych uroczystości. Czasami są to święta, innym razem rocznice, imieniny, urodziny czy wystawne przyjęcia z okazji awansu w pracy. O tak, galantyny mają urok i wielką klasę. Dodają imprezie stylu i szyku. Do tego uwielbiane przez gości często stają się daniem wieczoru.W sklepach można kupić galantyny w wielu smakach i rodzajach. Są one dość smaczne, chociaż w porównaniu z domowymi wyrobami, niestety nie mogą konkurować. Do tej pory pokazywałam na łamach bloga już kilka galantyn: Galantyna z kaparami w wersji ostrej, Kaczka faszerowana na zimno ze śliwkami, Delikatna i słodka galantyna z kurczaka. Ich sposób przygotowania jest zawsze bardzo zbliżony, jednak smak różni się znacznie dzięki dodatkowi słodkich lub kwaśnych owoców, orzechów, szynek wędzonych, suszonych, boczku czy zawartości mięsa. Tym razem zdecydowałam się na połączenie smaku delikatnego mięsa z kurczaka z dymnym wędzonym boczkiem i chrupiącymi pistacjami. Uważam, że galantyna wyszła rewelacyjna w smaku i bardzo ładna. Po schłodzeniu cięła się bez najmniejszego problemu, nawet w bardzo cienkie plasterki. Moją przygodę z galantynami rozpoczęłam kilka lat temu i trwa ona do dziś. Balotyny, galantyny czy terriny są dla mnie wyzwaniem kulinarnym, zmuszają mnie do skrzętnego wyboru składników, manualnej zręczności i rozwinięcia kreatywności. O tak, galantyny są dla mnie prawdziwym wyzwaniem! |
|||
![]() |
|||
![]() |
|||
| Ten przepis jest moją dziewiątą propozycją w ramach zabawy KUCHNIA WIELKANOCNA 2010 | |||
|
|
|||
![]() |
![]() |
||
|
|
||
|
|
|||




Uwielbiam galantyny! Mimo, że są pracochłonne, wymagają zaangażowania, wysiłku i odrobiny wprawy, to zawsze decyduję się przygotować ich dla znajomych i rodziny z okazji większych uroczystości. Czasami są to święta, innym razem rocznice, imieniny, urodziny czy wystawne przyjęcia z okazji awansu w pracy. O tak, galantyny mają urok i wielką klasę. Dodają imprezie stylu i szyku. Do tego uwielbiane przez gości często stają się daniem wieczoru.










Ooo rewelka! Zastanawiam się tylko nad tymi pistacjami.Ciekawa kombinacja.Może kiedyś wypróbuję.Pozdrawiam cieplutko!
o kurcze…albo jest zbyt późno i nie rozumiem…albo to dla mnie zbyt duże wyzwanie…
Radosnych Świąt Olgo!:)
Danie rewelacyjne. Wszystkiego dobrego na Święta
Rewelacyjny pomysł, próbowałam już różnych wariacji na temat galantyn. Najbardziej jednak lubię na słodko z rodzynkami i morelami suszonymi. Efektownie wygląda na półmisku – pokrojone i zalane galaretką.