Aromatyczna zupa pomidorowo-pomarańczowa
Mamy w domu remont. Oj tak … uwielbiam robić remonty, przemeblowania, zmiany, odświeżenia, wprowadzać w życie nowe koncepcje na umeblowanie, ustawienie i ułożenie wszelakich domowych szpargałów. Czasami śmieję się, że jeżeli chociaż raz w roku nie pobiegam z meblami to czuję się chora. To mnie odpręża, odświeża, pozwala spojrzeć na wiele rzeczy z innej perspektywy, chociażby na komódkę z boku ;)Gdy tak zmieniam i przestawiam, zupełnie zatracam się w przeglądaniu zbieranych od lat papierków, bibelotów, naklejek, itd., jeśli do tego dochodzą jeszcze zabawki dziecka i wszelkiej maści prace plastyczne, to godziny przepływają mi między palcami wartkim strumieniem. W poniedziałek wyjechali goście, przystąpiliśmy, więc do remontowania, jutro przyjadą goście, więc musimy nasze pokoje garnąć, chociaż do granic przyzwoitości. Czasami chodzę po domu przekładając jedną karteczkę z pudełka do szuflady, z szuflady do szafki, ale przecież i tak za kilka tygodni nie będę mogła jej znaleźć, więc chyba nie powinnam się aż tak przejmować. Papierkowa robota … Gdy tak przestawiamy, malujemy, aranżujemy zawsze mam ochotę na smaczne jedzenie, nie koniecznie takie codzienne, ale jakby bardziej odświętne, nowe i inne. W taki właśnie sposób powstała pokazywana dzisiaj zupa pomidorowo-pomarańczowa. Zjedliśmy ją kilka godzin temu ze smakiem z podsmażoną bagietką z masłem. Och coś czuję, że jutro podam ją również gościom, zupa jest pyszna, a przecież dobrymi smakami trzeba się dzielić :) Jej aromat nadal unosi się w domu, poezja, istna poezja. |
|||
![]() |
|||
|
|
|||
![]() |
![]() |
||
|
|
||
|
|
|||




Mamy w domu remont. Oj tak … uwielbiam robić remonty, przemeblowania, zmiany, odświeżenia, wprowadzać w życie nowe koncepcje na umeblowanie, ustawienie i ułożenie wszelakich domowych szpargałów. Czasami śmieję się, że jeżeli chociaż raz w roku nie pobiegam z meblami to czuję się chora. To mnie odpręża, odświeża, pozwala spojrzeć na wiele rzeczy z innej perspektywy, chociażby na komódkę z boku ;)








Och, ale piękny pomarańczowy kolor. U mnie chyba jutro będzie marchewkowa – też w tym samym kolorze :).
Jadłam zupę marchewkowo-pomarańczową i była pyszna! Na pewno więc wypróbuję ten przepis. Ale czy surowe pomidory można zastąpić tymi z puszki?
Anna – myślę, że można spokojnie zastąpić. Ja osobiście często używam pomidorów wekowanych bez skóry, które sama przygotowuję przez całe lato. O proszę, jak widać nic w kulinariach nie da się odkryć, jak mówi mój tata, że ciągle wynajdujemy (jako ludzkość) telefon. hihhihi
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Dorota – o marchewkową też lubię z jabłkiem i imbirem :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Bardzo fajne połączenie smaków, zupka wydaje się pyszna :)
Zrobiłam zupkę według Pani przepisu, dodałam tylko parę kropli tabasco dla zaostrzenia smaku i wyszła genialna! Pani Olgo, a jak Pani wekuje pomidory?
Mam ją w planach na jutro :)
Była PYSZNA, zrobiłam z połowy produktów bo to na rodzinny (3osobowy) obiad i zdaje się ze będziemy ją jeść jeszcze przez 2 dni :) wyszło jej strasznie dużo :)
Niesamowite jak bardzo jedna pomarańcza potrafi nadać zupce smak pomarańczowy ;) Bardzo dobra zupa, chociaż dla nas trochę zbyt łagodna. Następnym razem dołożymy trochę ostrej papryczki. Mimo wszystko zupa pyszna i faktycznie wyszło jej mnóstwo ;) Dzięki za przepis!