Chłodnik litewski z botwiną, ogórkami i rzodkiewkami
Wiosna kojarzy mi się z botwinką, szparagami, młodą kapustą, zielonym koperkiem i ogórkami małosolnymi. Pierwsze nowalijki, po braku świeżych warzyw w zimie nastrajają pozytywnie, zwiększają mój apetyt i zachęcają do eksperymentowania w kuchni. Z drugiej strony staram się zawsze pozbyć zmagazynowanego tłuszczyku przez miesiące zimowe. Czy mi się to udaje, czy nie, to już inna sprawa, niemniej chęci do odchudzania mam, gorzej z wytrwałością i ograniczaniem sobie jedzenia. Zresztą, żyje się raz i nie można sobie wszystkiego odmawiać.
Uwielbiam zupy, rozgrzewające i sycące zimą, lekkie i ochładzające latem. Wczorajszy upalny dzień zmotywował mnie do przyrządzenia pierwszego chłodnika w tym roku. Nie mogło być inaczej, chłodni litewski z buraczkami, ogórkami małosolnymi i rzodkiewką rozpoczął w moim domu sezon na letnie zupy. Podany w temperaturze pokojowej, pachnący czosnkiem w towarzystwie ciemnego chleba ze śliwkami i rodzynkami zaspokoił naszą potrzebę na nowalijki.
Chłodnik litewski przygotowuję na kilka sposobów. Czasami jego bazą są pieczone buraczki z piekarnika, jeżeli zostaną z obiadu. Innym razem trę botwinę którą gotuję przez kilka minuta by zmiękła. Zazwyczaj dodaję ogórki małosolne i świeże, cebulkę dymkę, rzodkiewki i sowitą ilość koperku. Masę warzywną uzupełniam kefirem w wersji light lub śmietaną, gdy zależy mi na bardzo kremowej konsystencji dania. |
 |
|
|
|
|
|
|
|
 |
 |
* 1 pęczek botwiny
* 1 pęczek rzodkiewek
* 1 pęczek koperku
* 3 ogórki małosolne
* 1 ogórek wąż
* 1 litr kefiru, maślanki, jogurtu lub śmietany
* 2 ząbki czosnku
* sól
* czarny pieprz
* 1 łyżka cukru
* 1 cytryna |
|
Botwinę myję, trę na tatce, przekładam do garnuszka i zalewam wodą w takiej ilości, aby przykryła buraczki. Dodaję również pocięte drobno łodygi bez zielonych liści. Buraki gotuję pod przykryciem przez około 5 minut. Masę schładzam w dużej misce.
Trę na tarce obrane ogórki, umyte rzodkiewki i mieszam z masą buraczkową. Dodaję pocięty drobno koperek, szczyptę soli, pieprzu, cukier, przeciśnięty przez prasę czosnek i sok z cytryny. Wszystkie warzywa mieszam dokładnie i uzupełniam kefirem. Ten moment lubię najbardziej, gdy pojawia się oszałamiająco różowy kolor, wpadający głębią koloru w fiolet. Po lekkim schłodzeniu chłodnik jest gotowy. W towarzystwie czarnego chleba smakuje nieziemsko, zwłaszcza wiosną. |
|
|
lubię dania, które w nazwie maja „litewskie”.. to przez korzenie.
chłodnik lubię za smak, a jeszcze bardziej za cudny kolor.
najbardziej smaczny właśnie z kleksem ze śmietany :)
Bardzo ladnie prezentuje sie Twoj chlodnik i na pewno jest dobry. Mam zastrzezenie do nazwy dania. Tradycyjna recpetura na chlodnik litewski nigdy nie zawiera czosnku ani rzodkiewek. Tak wiec jest to raczej chlodnik z botwinka, ale nie tradycyjny chlodnik litewski. Pozdrawiam
Paula – też taki chłodnik z kleksem najbardziej lubię :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
asieja – widzę, że tym samym nas chłodnik urzeka :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Matylda – dziękuję :) Nigdzie nie twierdzę, że jest to super tradycyjna receptura chłodnika litewskiego, to po prostu moja wersja klasycznego litewskiego dania, a ile „kucharek” tyle wariacji na temat danego przepisu. Dla mnie w tym chłodniku najważniejsze są ogórki, botwina i czosnek :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
Witam
Ja też do chłodnika dodaję czosnek, rzodkiewkę, botwinke, koperek, ogórek świeży,cebulkę lub szczypiorek, myslę, że nie ma się czepiać, że to nie klasyczny, to tak jakby powiedzieć, że jeden tylko sernik moze byc wiedeński.
Pozdrawiam
To moja ukochana wczesno-letnia zupa.
Och,ależ ma kolor piękny!:)
Pyszny, zrobiłam dziś.Zrobie pojutrze, i popojutrze……i za kilka dni znów.Mniam!Do tego świeżutka grahamka z masełkiem.
Robię taki chłodnik :) Jest perfekcyjny na letnie upały. Znakomicie smakuje i cudownie wygląda!
Aaa tylko ja jeszcze dodaje ugotowane i pokrojone jaja.
Bardzo ciekawy przepis, ale niestety nie można ten chłodnik nazwać litewskim.
W chłodnikach przygotowywanych na Litwie nie ma czosnku, ogórków małosolnych (kiszonych takoż nie ma, to jakby co) – wyłącznie świeże, ani też cytryn czy cukru, rzodkiewki także nie są dodatkiem klasycznym i tradycyjnym. Nie robi się go też na maślance czy jogurcie – te produkty nie są dość nowomodne i dostępne w sklepach raczej wyłącznie w wersjach owocowych i chyba na palcach chyba można policzyć dostępne w sprzedaży jogurty i maślanki w wersji naturalnej, choć to się oczywiście powoli zmienia („moda” na naturalność jest tak samo silna, jak w Polsce).
Skład chłodnika na Litwie jest prosty: buraczki (gotowane w wodzie zakwaszonej tradycyjnie octem lub nietradycyjnie cytryną), świeże ogórki, mleko/kefir/kwaśne mleko, śmietana, zielenina (koperek i/lub dymka) oraz gotowane jajko (obowiązkowo).
Spodobał mi się przepis na ten chłodnik. Ja gdy nie mam botwiny robię chłodnik z ogórków, rzodkiewki, jaj ugotowanych na twardo (koniecznie do chłodnika) i dużej ilości świeżego kopru i szczypiorku. To taka leniwa wersja bez botwinki, na szybko ;)
Ale przymierzę się do przepisu z czosnkiem, muszę tego spróbować ;)
Pozdrawiam,
Anna