Olga Smile

Pleśniak – ciasto mojego dzieciństwa

2 czerwca 2010
Autor: Olga Smile
Każdy z nas pamięta smaki dzieciństwa, coś, co zawsze będzie kojarzyło się z kuchnią mamy, świętami, bezpieczeństwem czy ciepłem domowego ogniska. W moim przypadku jest to ciasto, właśnie pleśniak, który gościł na naszym stole na zmianę z murzynkiem. Były to dwa popisowe wypieki mojej mamy, które nie dość, że zawsze się koncertowo udawały, to zanikały w szybkim tempie, gdyż zawsze znalazł się na nie amator. W moim rodzinnym domu nie było ciast drożdżowych, dla odmiany przełamałam passę opadania ciast i śmiało podchodzę do tematu babek, chlebów i makowców. Mnie drożdże masy lubią, jednak znając szczęście mojej mamy … pilnuję, aby nie kręciła się po kuchni i nawet nie zerkała w stronę rosnącego ciasta drożdżowego – to tak na wszelki wypadek :)
O pleśniaku przypomniałam sobie kilka miesięcy temu i po odgrzebaniu zeszytu z przepisami rodzinnymi przystąpiłam do powielania wspaniałego ciasta mojej mamy. W domowym przepisie zawsze wykorzystywany był dżem truskawkowy, galaretka z czarnej porzeczki lub powidła śliwkowe – domowe przetwory, o tak! Ja użyłam domowego dżemu truskawkowo-rabarbarowego, którego kwaskowaty smak wspaniale komponuje się z wyjątkowo słodką pianą z białek.




Ten przepis jest moją pierwsza propozycją w ramach zabawy Sezon Truskawkowy




* 6 jajek
* 3 szklanki mąki
* 1 ½ kostki masła
* 1 ½ szklanki cukru
* ½ łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 słoik dżemu
* 2 łyżki kakao
* zapach cytrynowy
Mąkę, tłuszcz, proszek do pieczenia i żółta wkładam do melaksera. Siekam przez kilkanaście sekund, do czasu, aż powstawanie kula ciasta. Dzielę ją na dwie części, a jedną z nich jeszcze na dwie połówki. Połowa kuli po schłodzeniu będzie stanowiła spód ciasta, ¼ będzie kruszonką a kolejna ćwiartka wymieszana z kakaem doda smaku dżemowi.
Ubijam na sztywno pianę z białek powoli dodając cukier i zapach waniliowy.
Wyjmuję schłodzoną połówkę ciasta z lodówki i wylepiam nią blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Na ciasto rozsmarowuję dżem, a następnie ścieram na tarce ćwiartkę ciasta wymieszaną z kakaem. Równomiernie rozkładam ubitą pianę z białek i ponownie ścieram ćwiartkę ciasta, tym razem jasną.
Pleśniaka wstawiam do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni Celsjusza i piekę przez 45 minut. Schładzam i podaję po całkowitym wystudzeniu.

Zamieszczone w Ciasta, Dania i przepisy na imprezę, Imprezy karnawałowe – jedzenie na karnawał, Jedzenie na imprezy - Party Food, Jedzenie na sylwestra - menu sylwestrowe, Karnawałowe słodkości, Przekąski, Przystawki, Tapas, Meze, Rodzice na obiedzie, Sezon Truskawkowy, Sylwestrowe słodkości, W rodzinnym gronie, Weekendy i tygodnie kulinarne, Wegetariańskie Party, Wesołe Imprezy dla dzieci |

NEWSLETTER z przepisami Olgi Smile - wpisz email:

Olga Smile

Moje książki
  • Ekspresowe dania i drinki na spotkania

    Ekspresowe dania i drinki na spotkania

    Współczesność zmusza nas do szybkiego życia, zakupów dokonywanych w pośpiechu i ekspresowego przygotowywania obiadów dla całej rodziny. Nie inaczej ma się sprawa ze spotkaniami w gronie znajomych, często również w tym przypadku nie możemy poświęcić zbyt dużo czasu na gotowanie, wymyślanie i stylizowanie potraw. Książka Ekspresowe dania i drinki na spotkania jest odpowiedzią na liczne e-maile i pytania Czytelników, co przygotować, aby na stole szybko pojawiły się ładne i smaczne posiłki ze stosownymi drinkami dla gości. Oczywiście, wszystkie proponowane przeze mnie dania są dobrane, jak zawsze, według przyświecającej mi zasady: ...

    ...więcej

  • PRZETWORY – Domowe receptury przez cały rok

    PRZETWORY – Domowe receptury przez cały rok

    Uwielbiam przygotowywać przetwory, ponieważ są dla mnie symbolem domowego ogniska i tradycji. Czuję się dużo spokojniejsza, gdy moja spiżarnia jest pełna. Mam wtedy pewność, że zimą będę mogła nakarmić rodzinę, odparowując najbliższym możliwość cieszenia się wspaniałymi smakami. Co roku dokładnie planuję, co stanie na półkach w mojej zacisznej spiżarni. Czasami oglądam ze wszystkich stron słoiki, zdarza się, że ustawiam je tak, aby pasowały do siebie kolorami. Uwielbiam te chwile przeglądania półek z pełnymi smaku przetworami. Dżemy, konfitury, marmolady, galaretki, musy, chutneye i pasty przygotowuję przez okrągły rok. O ile latem ...

    ...więcej

  • BIESIADA – Przyjęcie w swojskim stylu

    BIESIADA – Przyjęcie w swojskim stylu

    Uwielbiam polską kuchnię, jej różnorodność i przywiązanie do tradycji. Podczas biesiad z przyjaciółmi serwuję rozmaite dania mojej młodości, które pamiętam z przyjęć u rodziców czy dziadków. Staram się zbierać rodzinne przepisy i anegdoty. Są one dla mnie odzwierciedleniem polskiej kuchni, tej naszej, własnej i najlepszej. Wiele mówią o życiu, a także uczą prostej radości spędzania wspólnego czasu z rodziną, znajomymi i przyjaciółmi. W tej książce znajduje się 150 wspaniałych przepisów na dania biesiadne w polskim stylu. Można wybierać spośród bogatej propozycji zimnych dań, aby goście mogli cieszyć się domowym smalcem ...

    ...więcej

  • Wielkanoc – świąteczna kuchnia mojej babci

    Wielkanoc – świąteczna kuchnia mojej babci

    W tym miesiącu ukazała się moja druga autorska książka, tym razem zawierająca 150 przepisów na świąteczne wielkanocne dania. Przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie są symbolem rodzinnych tradycji. Dla mnie stanowią niezwykle ważny element kobiecego - domowego świata. Chciałabym bardzo, aby moje dziecko znało rodzinne przepisy i umiało o nich opowiedzieć swoim dzieciom. Wtedy po ugotowaniu czy upieczeniu jakiegoś dania czuć będzie tę wewnętrzną radość i spokój, że jest cząstką rodziny, która trwa już od wielu lat i trwać będzie. To są właśnie korzenie, a im silniejsze korzenie, tym okazalsze drzewo. Wielkanoc ...

    ...więcej

  • Książka Smak Imprezy

    Książka Smak Imprezy

    Z wielką przyjemnością informuję, że zapowiadana książka mojego autorstwa Smak Imprezy będzie miała swoją premierę na rynku 22 marca 2010, a dostępna jest już w sprzedaży w księgarni wydawcy Klubie Dla Ciebie. W tej książce znajdziesz przepisy na dobre jedzenie, na zabawę, na relaks i receptę na przygotowanie menu na imprezy. Wszystkie dania można przygotować, zanim przyjdą goście w myśl zawsze obowiązujące u mnie zasady Nie stój przy garach, gdy goście za stołem! Spokojnie zdążysz przygotować się tak jak lubisz, wziąć relaksującą kąpiel, umalować się, uczesać i odpowiednio ubrać, tak aby czuć ...

    ...więcej

1 2 3 4 5

24 Responses to Pleśniak – ciasto mojego dzieciństwa

  1. emma001 on 2 czerwca 2010 at 13:59

    Pleśniak to także ciacho mojego dzieciństwa. Jak byłam mała to j ciasto jakie piekła moja mama najczesciej to był własnie plesniaczek ;)

  2. Majana on 2 czerwca 2010 at 15:46

    Pyszny ten Twój pleśniak Olgo! Uwielbiam. Zawsze lubiłam ten kwaskowy posmak, na pewno zrobię latem ze świeżych porzeczek:)

    Pozdrawiam!

  3. kabamaiga on 2 czerwca 2010 at 18:03

    Jejku to też ciasto mojego dzieciństwa. Tylko u nas było ZAWSZE z powidłami śliwkowymi ( u ciebie widzę, czasami też). Z tego co pamiętam była też druga nazwa: Welon panny młodej.

  4. tysiaczek81 on 2 czerwca 2010 at 19:04

    Też pamiętam ten smak z dzieciństwa,kiedy starsza siostra go piekła.Pyszności, muszę też upiec.pozdrawiam.

  5. cudawianki on 2 czerwca 2010 at 20:06

    Olgo, to rowniez ciasto dziecinstwa mojego meza. gdyby mogl, jadlby je codziennie! ;-) p.s. piekne foty!!

  6. kawusia35 on 2 czerwca 2010 at 20:53

    oo tak to też ciasto z moich lat młodzieńczych :-).Uwielbiałam obskubywać przypieczoną pianę z piałek,reszta mogła dla mnie nie istnieć.Pozdrawiam

  7. terka on 2 czerwca 2010 at 21:30

    Olga!!! Litości, proszę….:P Moja dieta…Może coś w wersji light…?
    Jednak fakt faktem-plaśniak jest królem, mniam :)

  8. Olga Smile on 3 czerwca 2010 at 09:17

    Bardzo dziękuję za wszytskie miłe słowa :) Pleśniak królował na stołach w połowie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych i jak widać powraca … tak jak moda hihihihi
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  9. Magda on 16 czerwca 2010 at 10:40

    ja nigdy pleśniaka nie jadłam… więc koniecznie muszę wypróbować może stanie się smakiem dzieciństwa mojej córki :)

  10. Sarenka on 16 czerwca 2010 at 23:14

    Klasyk, wsrod ciast i zdecydowanie, moj ulubiony smak z dziecinstwa. Tytul troszke nostalgiczny, ale znakomicie przywraca wspomnienia tych beztroskich, radosnych lat. Plesniak, w tej chwili, jest moim ciachem malzenstwa, bo odkad maz skosztowal jego smaku, stal sie dla niego ulubionym deserem. Mnie to zupelnie nie przeszkadza, bo ciasto nie wymaga wyszukanych skladnikow, przewaznie sie udaje i zawsze wszystkim smakuje:)

  11. Melante on 26 czerwca 2010 at 18:18

    Jaki znowu pleśniak! (fuj – okropna nazwa) Toż to jest SKUBANIEC! ;-) Smak dzieciństwa w Wielkopolsce.

  12. jukejka on 30 czerwca 2010 at 18:02

    oj,mojego dzieciństwa też ;) uwielbiam.

  13. Olga Smile on 30 czerwca 2010 at 22:17

    jukejka – wcale się nie dziwię, że uwielbiasz – smaki dzieciństwa o ile kojarzą się z przyjemnym czasem są wprost zniewalające!
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  14. Marzena on 29 lipca 2010 at 10:23

    Olgo, często przeglądam strony internetowe w poszukiwaniu różnych przepisów, ale tylko Twoja przyciąga jak magnes!Cudowne Zdjęcia, łatwo dostępne składniki i nieskomplikowane wykonanie to dla kogoś takiego jak ja – kto gotuje bo musi- czysta zachęta do częstszych ‘zabaw’ w kuchni. Właśnie upiekłam pleśniaka, jeszcze stygnie, nawet nie wiem jak będzie smakował w moim wykonaniu – ale już teraz jestem Ci wdzięczna za tego ‘kopa’ do kuchni. Za dwa tygodnie mam 5. rocznicę ślubu i imprezę z tej okazji. Już skomponowałam menu z Twojej bazy. Pozdrawiam :)

  15. aspetta on 11 sierpnia 2010 at 20:53

    Witam:) U mnie tez w dzieciństwie królował pleśniak…, jednak ja go często robię w wersji odmienionej: zamiast dżemiku daję potarte, kwaskowate jabłka i posypuję pokrojonymi orzechami – mioooodzio :D. Robiłam też w wersji tylko orzechowej, ciasto wychodzi bardziej suche i najlepiej smakuje dopiero na drugi dzień :)
    pozdrawiam Autorkę blogu i Czytelniczki :)

  16. Olga Smile on 14 sierpnia 2010 at 20:29

    aspetta – świetna propozycja, z przyjemnością zrobię następnym razem pleśniaka w „Twojej wersji” :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  17. Zbyszek on 27 sierpnia 2010 at 16:53

    Zdjęcie od strony fotograficznej bardzo dobre. Ale sam wygląd Ciasta co najmniej zniechęca! GDZIE TA PIANA????? Jak moja mama piekła jak bylem mały to piana wyrastała piękna i duża że nie powiem okazała:]. Ostatnio pojawił się problem bo przestała się udawać i zaczęła opadać tak jak to widać na zdjęciu;]. Szukałem strony na której dowiedziałbym się jak rozwiązać ten problem. Bez skutecznie. Niedawno jedna z moich znajomych koleżanek powiedziała mi że należy najpierw piec ciasto a dopiero na koniec dodać piane i piec całość ale nie za długo bo inaczej opadnie! Polecam spróbować i zaznać PRAWDZIWEGO smaku Pleśniaka. Kluczowym smakiem jest tu ciasto kakaowe i właśnie piana. Jeśli chodzi o mnie to z tego przepisu wywalił bym dżem:P Albo dal bym go nieznaczna ilość żeby nie psuł smaku. Pozdrawiam wszystkich łasuchów:P A jeśli ma ktoś jeszcze jakieś pomysł co zrobić żeby piana jeszcze bardziej wyrosła i nie opadła to chętnie się dowiem:)

  18. Olga Smile on 27 sierpnia 2010 at 22:45

    Zbyszek – zapewniam, że pleśniak w tym wykonaniu jest pyszny. To ciasto mojego dzieciństwa, cudownego, udanego i szczęśliwego, więc owy pleśniak jest dla mnie jedynym słusznym pleśniakiem, wszystkie inne to podróbka ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    Olga Smile

  19. Marta on 5 września 2010 at 15:48

    Plesniak jest w fazie produkcji u nas i zastanawiam sie nad zapachem waniliowy czy cytrynowy? W skladnikach jest cytrynowy a w sposobie robienia waniliowy..

  20. Marta on 22 września 2010 at 17:14

    Poprostu wspanialy przepis :) drugi raz robie. Dzieki wielkie

  21. Gacek on 23 września 2010 at 08:43

    U nas to ciasto nazywało się Strzępiec. :)

  22. Kamila F. on 12 lutego 2011 at 12:52

    Pleśniak (w mojej rodzinie znany raczej jako „trzepaniec”, a nawet „szarpaniec”) to smak również mojego dzieciństwa. Specjalizowała się w nim moja ukochana babcia. To smak wielu rodzinnych imprez z dzieciństwa, a także moich osiemnastych urodzin, na które babcia upiekła mi to ciasto.
    Babcia zamiast dżemu używała zawsze tartych jabłek (szara reneta), a piana jej autorstwa była zawsze ogromna, znacznie wyższa niż u innych, którzy robili to ciasto wg przepisu babci. Babcia nie zdradzała, że do piany, oprócz przepisowych białek, dorzucała kilka białek ekstra ;)

  23. Olga Smile on 13 lutego 2011 at 20:55

    Kamila F. – o proszę, sprytna babcia. Uwielbiam przepisy kojarzące się z domem, rodzinnością i wspomnieniami one mają dla mnie największą wartość!
    Pozdrawiam smacznie
    Olga Smile

  24. magdalenia on 9 listopada 2011 at 21:52

    Dziękuję za przepis, jutro wypróbuję choć ciasto znam dobrze podobnie jak Pani z dzieciństwa:)
    Jestem wielką fanką Pani kuchni i posiadam całą kolekcję Pani książek:)
    pozdrawiam serdecznie,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*