Domowy makaron fettuccine z sosem puttanesca
Kolejny upalny dzień. Nie mam siły pracować, marzę o wyjeździe nad morze albo o długim pluskaniu się w jeziorze. Śmieję się, że zapewne, gdy przyjdzie czas na mój odpoczynek to zgodnie ze zwyczajem zacznie się „pora deszczowa” nad polskim wybrzeżem. Nawet znajomi z uśmiechem pytają się, kiedy zacznie padać, w domyśle pytając o moje plany wakacyjne.Patrzę na przyrodę i czuję, że jest ona jeszcze bardziej wymęczona niż my, trawa żółta, drzewa opuszczając liście. W mojej okolicy nie padło już 3 tygodnie a temperatura w dzień sięga 36 stopni Celsjusza. Tylko muchom i gzom to nie przeszkadza, ba, ma wrażenie, że dodają im te upały animuszu, więc dokuczają ludziom i zwierzętom. Mimo temperatury wczoraj panującej na zewnątrz postanowiłam starym piątkowym zwyczajem przygotować domowy makaron. W tej dziedzinie doszłam już do perfekcji, jak twierdzą członkowie mojej rodziny, więc chcąc się wykazać i stanąć na wysokości zadania przygotowuję makarony na cały tydzień lub dwa, gdyż wysuszone wspaniale się przechowują. W stałym repertuarze są smakowe i naturalne fettuccine, tagliatelle, spaghetti i anielskie włosy. Marzy mi specjalna dostawka do robota KitchenAid, dzięki której będę mogła kształtować rurki, rigati, penne, muszelki i inne wzory pasujące do kuchni zarówno imprezowej jak i tej codziennej, domowej. Do domowego fettuccine rewelacyjnie pasuje prosty sos puttanesca, którego bogactwo kolorów i smaków oszałamia wręcz i wprawia w spaniały nastrój. Taki prosty makaron z sosem pozwala poczuć się jak na wakacjach we Włoszech. |
|||
![]() |
|||
![]() |
|||
![]() |
|||
|
|
|||
![]() |
![]() |
||
|
|
||
|
|
|||




Kolejny upalny dzień. Nie mam siły pracować, marzę o wyjeździe nad morze albo o długim pluskaniu się w jeziorze. Śmieję się, że zapewne, gdy przyjdzie czas na mój odpoczynek to zgodnie ze zwyczajem zacznie się „pora deszczowa” nad polskim wybrzeżem. Nawet znajomi z uśmiechem pytają się, kiedy zacznie padać, w domyśle pytając o moje plany wakacyjne.










Fajne kluchy! A puttanescę wielbię!
pozdr!
Olgo o nie ja chcę taki makaron teraz i już natychmiast bym nawet powiedziała :)
Zdjęcia takie apetyczne – a wiesz mamy takie samo marzenie :)
serdecznie Cię pozdrawiam Kochana :*
uwielbiam domowy makaron, ale jeszcze nie odważyłam się go zrobić sama, własnymi łapkami ;)
Olgo cudowny, cudowny makaron :)